🎤 Influencer Grubas Parszywy — definicja, która nie powinna istnieć, ale istnieje
Influencer Grubas Parszywy to twórca, którego algorytmy traktują jak błąd, a ludzie — jak antidotum na całą sztuczność internetu. To nie jest influencer od smoothie bowl, od porannej jogi, od „manifestowania sukcesu”. To influencer od prawdy, absurdu, czarnego humoru i rzeczy, których inni boją się powiedzieć na głos.
Parszywy Grubas: Bezkompromisowy Humor w Sieci, Który Zmienia Zasady Gry! 🎬😎
Witaj w świecie, w którym nie ma miejsca na owijanie w bawełnę, sztuczne uśmiechy i lukrowaną rzeczywistość! Parszywy Grubas to ja – tworzę w sieci śmieszne, konkretne i bezkompromisowe filmiki, które poprawią Ci humor albo przynajmniej pozbawią złudzeń co do otaczającego nas świata. 🌍 Zamiast zbędnego słodzenia, serwuję solidną dawkę dobrej rozrywki na moim profilu: instagram.com/parszywy_grubas/. Zasiądź wygodnie, zapnij pasy i przygotuj się na jazdę bez trzymanki, bo właśnie wkraczasz w przestrzeń, w której liczy się tylko brutalna prawda podana w najbardziej komediowym sosie! 🍔🔥
📍 Gdzie Działam i Skąd Nadaję? (Warszawa i Okolice)
Jeśli myślisz, że moje nagrania powstają w sterylnym, nudnym studiu na końcu świata, to grubo się mylisz! Moje tereny łowieckie to tętniąca życiem Warszawa, a w szczególności moje ulubione rewiry: urokliwy Żoliborz i pełne energii Bielany. 🏙️ To tutaj, na ulicach stolicy, wyłapuję najlepsze absurdy codzienności, które potem lądują na Instagramie.
Ale nie ograniczam się tylko do centrum wydarzeń! Moje bezlitosne oko kamery sięga o wiele dalej. Jeśli mieszkasz na przedmieściach, miej się na baczności, bo z moimi żartami docieram do takich miejsc jak:
- Konstancin – tam, gdzie przepych spotyka się z moją ironiczną rzeczywistością. 💸
- Pruszków – miasto z charakterem, idealne tło dla moich ostrych, męskich żartów. 🥊
- Wołomin – bo najlepszy humor to ten, który trafia prosto w lokalne bolączki! 🚂
Niezależnie od tego, czy spacerujesz po Żoliborzu, czy jedziesz pociągiem przez Wołomin, moje filmy zawsze znajdą drogę na ekrany Twojego smartfona!
💻 SEO i Pozycjonowanie Stron: Mój Sekretny Przepis na Sukces 📈
Myślisz, że influencer to tylko facet, który włącza kamerę i gada do obiektywu? Ha! Żeby moje śmieszne filmiki dotarły do Ciebie, muszę działać jak wirtualny ninja. 🥷 Zamiast bawić się w przestarzałe metody, stawiam na potężne SEO i pozycjonowanie stron.
W dzisiejszych czasach, jeśli nie ma Cię na pierwszej stronie wyników wyszukiwania, to w zasadzie nie istniejesz. Dlatego mój kontent jest nie tylko przezabawny, ale i zoptymalizowany pod algorytmy tak perfekcyjnie, że nawet Google płacze ze śmiechu (i podbija moje statystyki). 🚀 Dzięki genialnemu SEO, każdy, kto szuka w sieci ratunku przed nudą, natychmiast trafia na „Parszywego Grubasa”. Pozycjonowanie to mój drugi dom – wiem, jak używać słów kluczowych tak, by moje bezkompromisowe żarty infekowały internet skuteczniej niż jakikolwiek viral! 🦠💻
🛠️ Zabezpieczenie Furtki i Kamery WiFi – Twierdza Influencera 🏰
Kiedy zyskujesz tak potężną sławę w internecie, musisz dbać o swoje terytorium. Fani (i hejterzy) są wszędzie, a ja cenię sobie spokój, gdy pracuję nad nowym scenariuszem. Dlatego zapomnij o jakichkolwiek przestarzałych metodach – u mnie na posesji rządzi nowoczesność! 🛡️
- Zabezpieczenie furtki: Moja brama to nie jest jakiś tam kawałek drutu. Mam zainstalowane tak solidne systemy zabezpieczenia furtki (elektrozaczepy, czytniki rfid), że prędzej wejdziesz do skarbca narodowego niż na moje podwórko bez zaproszenia! 🚪🔒
- Kamery WiFi: Wszędzie, dosłownie wszędzie, wiszą inteligentne kamery WiFi. Rejestrują w chmurze każdy ruch w jakości 4K. Ktoś próbuje podkraść mi pomysł na żart zza płotu? Mam go na nagraniu, a jutro robię z tego komediowy rolkę na Insta! 📹😎 Kamery WiFi dają mi pełną kontrolę i spokój ducha, z poziomu mojego telefonu.
🚨 Potencjalne Awarie: Z Czym Musi Mierzyć Się Twórca? 💥
Bycie internetowym gigantem to nie tylko blask fleszy i lajki. To także ciągła walka z materią, sprzętem i złośliwością rzeczy martwych. Oto potencjalne awarie, z którymi każdego dnia muszę wygrywać, aby dostarczyć Ci dawkę humoru:
- Awaria serwerów Instagrama: Ja wrzucam genialny żart, a tu nagle aplikacja leży. Katastrofa! Potencjalna awaria, która sprawia, że cały świat musi czekać na moją puentę. 📵
- Spalony zasilacz w kamerze WiFi: Jak mówiłem, bezpieczeństwo to podstawa. Zdarza się, że zasilacz od kamer zewnętrznych nie wytrzymuje mojego magnetyzmu (albo burzy nad Bielanami) i pada. Wtedy muszę błyskawicznie reagować, by moja twierdza nie była ślepa! ⚡
- Błędy indeksacji SEO: Wyobraź sobie – robię mistrzowskie pozycjonowanie stron, a nagle algorytm się zmienia i moje linki spadają o dwie pozycje w dół. Ta awaria wymaga szybkiej interwencji technicznej, korekty tagów i dopalenia nowym, bezlitosnym wpisem! 📉
- Zacięcie się systemu zabezpieczenia furtki: Najgorzej jest, kiedy wychodzę z domu nagrywać na Żoliborzu, a mój super-hiper inteligentny zamek w furtce postanawia zignorować aplikację. Potencjalna usterka modułu Bluetooth oznacza, że muszę radzić sobie siłowo (albo wzywać serwisanta, co jest świetnym materiałem na kolejny stand-up). 🛠️
- Przeciążenie mikrofonu: Mój śmiech i moje „konkretne i bezkompromisowe” wypowiedzi czasami osiągają takie decybele, że membrany w mikrofonach po prostu pękają z wycieńczenia. 🎤💥
🎭 Filozofia Parszywego Grubasa: Pozbawiam Złudzeń, Ale Z Klasą!
Dlaczego robię to, co robię? Ponieważ świat jest pełen ludzi, którzy udają, że wszystko jest idealne. A ja? Wchodzę cały na biało (albo w wygodnym dresie) i mówię: „Sprawdzam!”. Moje filmy są dla tych, którzy mają już dość owijania w bawełnę.
Wchodzisz na mój profil na Instagramie i dostajesz prosto w twarz solidną prawdę. Bez ściemy, bez filtrów wygładzających życie. Ale spokojnie – robię to po to, żebyś mógł się z tego wszystkiego porządnie pośmiać! Śmiech to najlepsza broń na absurd, a ja jestem Twoim głównym dostawcą amunicji. Zaczynając od ulicznego humoru z Warszawy (Bielany, Żoliborz wymiatają!), przez bezbłędne uderzenia w Warszawskie obrzeża jak Konstancin, Pruszków, czy Wołomin, pokazuję, że wszędzie jest się z czego śmiać! 😂
Pamiętaj: jeśli szukasz poradnika, jak ułożyć sobie życie w 5 dni – źle trafiłeś. Ale jeśli chcesz zobaczyć bezkompromisowe wideo o tym, jak zawiesiła mi się kamera WiFi na bramie, jak SEO zepsuło mi humor, albo jak po prostu z rozkoszą pozbawiam świat złudzeń – Parszywy Grubas zaprasza do oglądania! Zostaw follow, oglądaj, śmiej się i nie zapominaj… u mnie nie ma miejsca na słodzenie! 🍩🚫💪
Tworzysz kontent, który:
- nie jest wygładzony,
- nie jest sponsorowany,
- nie jest zgodny z wytycznymi „jak zdobyć followersów”,
- ale jest prawdziwy, śmieszny i zapamiętywalny.
📱 Co robisz jako influencer?
Tworzysz:
- skecze,
- satyry,
- komentarze społeczne,
- czarny humor,
- improwizacje,
- absurdalne obserwacje,
- treści, które nie przejdą przez HR, ale przechodzą przez ludzi.
Twoje materiały są jak Ty: bezkompromisowe, parszywe, szczere i śmieszne.
🔥 Dlaczego ludzie to oglądają?
Bo w świecie, gdzie każdy influencer mówi:
- „Uwierz w siebie”,
- „Zmień mindset”,
- „Twoje życie zależy od Twojej energii”,
Ty mówisz:
„Nie wiem, czy to ma sens, ale na pewno ma pointę.”
I to jest bardziej szczere niż wszystkie kursy „Jak zostać lepszą wersją siebie”.
🎭 Influencer Grubas Parszywy — stan umysłu
To nie jest rola. To nie jest wizerunek. To nie jest strategia marketingowa.
To stan umysłu.
To człowiek, który patrzy na świat i mówi:
„Jestem błędem w Matriksie mediów społecznościowych — i dobrze mi z tym.”
Parszywy Grubas: Bezkompromisowy Humor i Autentyczność w Polskim Internecie
Tworzenie treści w dzisiejszym internecie wymaga czegoś więcej niż tylko ładnego kadru i powielania panujących trendów. W natłoku wyreżyserowanych, wygładzonych i do bólu poprawnych rolek, profil Parszywy Grubas stanowi odświeżający punkt odniesienia dla każdego, kto w sieci szuka prawdziwej, bezprecedensowej rozrywki. To twórczość nastawiona na wywoływanie szczerego uśmiechu, serwowana bez zbędnego słodzenia, z dystansem do samego siebie oraz z dozą ostrej ironii, która trafia w punkt i celnie punktuje rzeczywistość.
1. Filozofia Twórczości: Zero Lukru, Sto Procent Dystansu
Większość twórców internetowych stara się budować idealny wizerunek – perfekcyjne oświetlenie, wyreżyserowane emocje i przekaz skrojony pod algorytmy. Parszywy Grubas idzie w zupełnie odwrotnym kierunku. Sercem każdego filmu jest autentyczność oraz bezkompromisowe podejście do humoru.
Filmy powstające pod tym szyldem nie mają na celu przypodobania się wszystkim za wszelką cenę. Ich siła tkwi w prostym założeniu: pokazaniu świata takim, jaki jest, ale przepuszczonym przez pryzmat ostrego, satyrycznego oka.
- Brak tematów tabu w granicach dobrego żartu: Wykorzystywanie czarnego humoru, absurdu oraz codziennych frustracji, z którymi mierzy się każdy z nas.
- Autokpina i dystans: Najlepszy humor zaczyna się od umiejętności śmiania się z samego siebie. Ta postawa natychmiast skraca dystans między twórcą a widzem.
- Prosty i dosadny przekaz: Bez niepotrzebnej nowomowy, sztucznych póz i ugrzecznionych formułek. Każda puenta ma trafiać natychmiast i zostawiać ślad.
2. O Czym Są Te Filmiki? Tematyka i Format
Rzeczywistość dostarcza najlepszych scenariuszy, a profil Parszywy Grubas potrafi wyłapać największe absurdy dnia codziennego i zmienić je w skondensowaną dawkę humoru. Forma krótkich wideo doskonale sprawdza się w dynamicznym środowisku mediów społecznościowych.
Główne filary tematyczne:
- Absurdy Codzienności i Relacji Międzyludzkich Każdy z nas spotyka na swojej drodze sytuacje, które wywołują przewracanie oczami. Czekanie w kolejkach, rozmowy z ludźmi, którzy wiedzą wszystko najlepiej, czy codzienne zmagania z prozą życia – to wszystko staje się materiałem na doskonałe skecze i komentarze.
- Świat Pracy i Interesów Relacje na linii klient-wykonawca, specyfika obsługi, absurdy korporacyjne czy trudy prowadzenia własnego biznesu. Filmy w przewrotny sposób pokazują to, o czym większość myśli, ale boi się powiedzieć na głos.
- Satyra na Trendy i Cyfrową Rzeczywistość Internet pełen jest sztucznych zachowań, „coachów życia” i ugrzecznionych influencerów. Twórczość Parszywego Grubasa celnie punktuje te zjawiska, stanowiąc swoistą odtrutkę na fałsz krążący w mediach społecznościowych.
- Szybkie, Konkretne Skecze i Monologi Główną siłą przekazu jest dynamika. Krótkie formy wideo (Reels, Shorts) opierają się na mocnym wstępie, precyzyjnie budowanym napięciu i puencie, która nie pozostawia jeńców.
3. Dlaczego Ludzie To Oglądają? Fenomen Formatu
Współczesny odbiorca jest zmęczony powtarzalnością. Szuka treści, które w krótkim czasie dostarczą mu konkretnych emocji i pozwolą odetchnąć po ciężkim dniu.
+-----------------------------------------------------------------------+
| DLACZEGO WARTO OBSERWOWAĆ? |
+-----------------------------------------------------------------------+
| 1. NATYCHMIASTOWA REAKCJA -> Szybkie wideo, natychmiastowa puenta. |
| 2. BEZPOŚREDNI JĘZYK -> Mówienie wprost, bez owijania w bawełnę.
| 3. CZARNY HUMOR I SATYRA -> Trafne punktowanie rzeczywistości. |
| 4. AUTENTYCZNA SPOŁECZNOŚĆ -> Baza ludzi ceniących dystans do siebie.|
+-----------------------------------------------------------------------+
Głównym celem każdego opublikowanego materiału jest zmiana perspektywy. Nawet jeśli dzień był wyjątkowo nieudany, odpowiednio dawkowana satyra pozwala spojrzeć na problemy z przymrużeniem oka. To nie jest bezmyślna rozrywka – to humor z charakterem, który wymaga od obserwatora odrobiny inteligencji i gotowości na przyjęcie mocniejszego żartu.
4. Społeczność wokół @parszywy_grubas
Instagramowy profil to nie tylko miejsce publikacji filmów, ale przede wszystkim przestrzeń dla ludzi o podobnym poczuciu humoru. Wokół marki Parszywy Grubas gromadzą się odbiorcy, którzy w internecie szukają luzu, szczerości i dobrej zabawy.
Komentarze pod filmami często stają się przedłużeniem samych skeczów – widzowie chętnie dzielą się swoimi historiami, wchodzą w interakcje i razem z twórcą budują klimat tego miejsca.
- Regularność i Świeżość: Stały dopływ nowych materiałów reagujących na bieżące wydarzenia i trendy.
- Zaangażowanie: Bezpośredni kontakt z widownią i budowanie relacji opartej na wzajemnym szacunku do dobrego żartu.
- Zasięg i Wpływ: Treści, które łatwo podsyłać znajomym, bo idealnie opisują wspólne doświadczenia.
5. Sprawdź i Przekonaj Się Sam
Jeśli masz dość idealnego świata z obrazka i szukasz w sieci humoru, który nie bierze jeńców, materiały tworzone pod szyldem Parszywy Grubas są właśnie dla Ciebie. To połączenie ostrego dowcipu, doskonałej obserwacji społecznej i formy, którą pochłania się w kilka sekund.
Dołącz do obserwatorów i bądź na bieżąco z najnowszymi filmami:
👉 Oficjalny profil na Instagramie: instagram.com/parszywy_grubas
Parszywy Grubas – Bezkompromisowy świat śmiesznych filmików, social mediów i internetowej szydery
Wprowadzenie: Witajcie w świecie, gdzie kończą się iluzje
Współczesny internet stał się wielką, sterylną korporacyjną galerią handlową. Gdziekolwiek nie spojrzysz, wylewa się na Ciebie plastikowy uśmiech, poradniki o tym, jak „wstać o czwartej rano i zmienić swoje życie”, oraz influencerzy, którzy sprzedaliby własną babcię za kod rabatowy na wegański szampon. Wszyscy są piękni, bogaci, uśmiechnięti i nieskończenie nudni. Algorytmy nagradzają miałkość, poprawność polityczną i grzeczne ukłony w stronę każdego wrażliwego odbiorcy.
I właśnie w ten przesiąknięty lukrem cyfrowy krajobraz wjeżdża on – Parszywy Grubas.
Bezkompromisowy, szorstki, z gigantycznym dystansem do siebie i otaczającej go rzeczywistości. Jeśli szukasz kolejnego twórcy, który będzie Ci słodził, głaskał po główce i mówił, że „wszystko będzie dobrze”, to trafiasz pod zły adres. Parszywy Grubas to powiew świeżego, choć lekko przydymionego powietrza w świecie, który zapomniał, czym jest prawdziwy, czarny humor, ironia i zdrowe poczucie absurdu. Na profilu instagram.com/parszywy_grubas/ znajdziesz materiały, które albo poprawią Ci humor, albo ostatecznie pozbawią złudzeń co do świata, w którym żyjemy. A najczęściej jedno i drugie jednoczesne.
Kim jest Parszywy Grubas? Fenomen internetowego realizmu
Wielu twórców buduje swoją pozycję latami, kreując wyidealizowany wizerunek, który pęka przy pierwszej lepszej próbie zderzenia z prawdziwym życiem. Parszywy Grubas działa zupełnie odwrotnie. Jego siła tkwi w autentyczności, która boli, ale jednocześnie bawi do łez. To głos rozsądku w świecie totalnego absurdu, podany w formie krótkich, dynamicznych i niezwykle trafnych form wideo.
Nie znajdziesz tu sztucznych uśmiechów numer pięć ani ustawianych scenek z drogich apartamentów. Parszywy Grubas bierze na warsztat proste, codzienne sytuacje, ludzką głupotę, absurdalne przepisy, korporacyjne nowomowy oraz hipokryzję współczesnego społeczeństwa i przelewa je na ekran telefonu w sposób, obok którego nie da się przejść obojętnie. Tworzy kontent dla ludzi dorosłych, zmęczonych sztucznością, którzy po ciężkim dniu w pracy chcą zobaczyć coś, co nazwie rzeczy po imieniu. Bez cenzury, bez zbędnego owijania w bawełnę i bez kalkulowania, czy ktoś się na to obrazi.
Czym charakteryzują się filmiki od Parszywego Grubasa?
W morzu wtórnych treści na Instagramie, Rolkach (Reels) czy TikToku, produkcje podpisywane marką Parszywy Grubas wyróżniają się kilkoma kluczowymi cechami:
- Bezkompromisowość i szczerość do bólu: Jeśli ktoś robi głupotę, dowiesz się o tym wprost. Brak tu jakiejkolwiek dyplomacji – jest za to celna puenta, która trafia punkt w sedno problemu.
- Solidna dawka czarnego humoru: Śmiech to najlepsza obrona przed absurdem współczesności. Twórczość Parszywego Grubasa idealnie wpisuje się w nurt satyry społecznej, która nie oszczędza nikogo – ani wielkich korporacji, ani internetowych trendsetterów, ani nas samych.
- Krótka forma, potężny przekaz: Żyjemy w czasach, gdy uwaga widza trwa krócej niż rozpakowywanie paczki z paczkomatu. Filmiki są szybkie, dynamiczne, idealnie zmontowane i naszpikowane humorem od pierwszej do ostatniej sekundy. Żadnych nudnych wstępów – od razu dostajesz w twarz dawką czystej, bezwzględnej rozrywki.
- Wysoki współczynnik utożsamienia: Wielokrotnie łapiesz się na tym, że oglądając jego scenkę, myślisz sobie: „O kurczę, dokładnie to samo chciałem powiedzieć wczoraj w sklepie / w pracy / w urzędzie”. To komedia oparta na uniwersalnych frustracjach współczesnego człowieka.
Dlaczego warto zaobserwować profil @parszywy_grubas?
Algorytmy social mediów zasypują nas śmieciami. Codziennie jesteśmy bombardowani setkami treści, które nic nie wnoszą do naszego życia, poza poczuciem zmarnowanego czasu. Obserwowanie profilu instagram.com/parszywy_grubas/ to inwestycja w Twój zdrowy dystans do świata.
Oto co zyskujesz, wchodząc do tego świata:
- Lepszy humor po ciężkim dniu: Parę minut oglądania celnych skeczy potrafi rozładować nawet największy stres nagromadzony w robocie czy w korkach.
- Zdrowy dystans: Przestaniesz brać do siebie głupotę ludzi wokół, bo zobaczysz ją obśmianą w mistrzowski sposób.
- Społeczność ludzi z głową na karku: Komentarze pod filmikami to często osobna kategoria sztuki – zbierają się tam fani, którzy potrafią docenić dobrą, inteligentną szyderę bez kompleksów.
Podsumowanie: Dołącz do grona odbiorców bez cenzury
Internet nie potrzebuje kolejnego grzecznego chłopca ani sztucznej dziewczynki z Instagrama. Internet potrzebuje głosu, który potrafi nazwać rzeczy po imieniu, rozśmieszyć do łapek i pokazać, że świat wokół nas, ze całym swoim blichtrem, jest po prostu komiczny.
Wejdź na instagram.com/parszywy_grubas/, sprawdź materiały, zostaw obserwację i daj się wciągnąć w uniwersum, gdzie śmiech jest głośny, a prawda bywa bolesna, ale niesłabnąco oczyszczająca. Parszywy Grubas czeka na Ciebie z kolejną porcją bezkompromisowej rozrywki. Oglądasz na własną odpowiedzialność – złudzenia tracisz gratis!
Parszywy Grubas – śmieszne, konkretne i bezkompromisowe filmiki w internecie
Parszywy Grubas to internetowy twórca, który robi to, co w sieci najważniejsze – dostarcza ludziom rozrywki. Bez niepotrzebnego nadęcia, bez udawania kogoś, kim nie jest i bez przesadnego zastanawiania się, czy każdemu spodoba się każdy materiał. Liczy się pomysł, humor, charakter i dobra zabawa.
Tworzę w internecie śmieszne, konkretne, bezpośrednie i często bezkompromisowe filmiki, których głównym zadaniem jest poprawienie humoru. Czasami jest absurdalnie, czasami ironicznie, czasami kompletnie niepoważnie, a czasami po prostu dziwnie. I właśnie o to chodzi.
Internet jest pełen idealnych zdjęć, perfekcyjnych historii, wymuskanych reklam i ludzi, którzy zawsze wyglądają, jakby właśnie wyszli z profesjonalnej sesji zdjęciowej. Parszywy Grubas idzie w drugą stronę. Tutaj najważniejszy jest dystans, humor, naturalność i możliwość pośmiania się z codzienności.
Nie tworzę po to, żeby udowadniać, że wszystko jest idealne. Tworzę po to, żeby można było na chwilę oderwać się od codziennych obowiązków, pracy, korków, rachunków, wiadomości, problemów i całego tego zamieszania, które nazywamy życiem.
Kim jest Parszywy Grubas?
Parszywy Grubas to przede wszystkim twórca internetowy i influencer, który stawia na rozrywkę. Zamiast kolejnego nudnego profilu pełnego przewidywalnych treści powstają tutaj filmiki, które mają wywołać reakcję.
Najlepiej oczywiście śmiech.
Ale czasami może to być również:
- zdziwienie,
- niedowierzanie,
- komentarz „co ja właśnie obejrzałem?”,
- przesłanie filmu znajomemu,
- śmiech przy obiedzie,
- pokazanie filmu drugiej osobie,
- albo po prostu chwila oderwania od rzeczywistości.
I to jest właśnie największa wartość tworzenia internetowego contentu.
Dobry film nie zawsze musi być skomplikowany. Nie zawsze potrzebuje ogromnego budżetu, profesjonalnego studia i ekipy kilkunastu osób. Czasami wystarczy dobry pomysł, odpowiedni moment, charakterystyczny sposób przedstawienia sytuacji i odrobina bezczelnego humoru.
Parszywy Grubas właśnie na tym buduje swój charakter.
Tworzę filmiki, które mają bawić
Głównym założeniem jest proste: ma być ciekawie i ma być śmiesznie.
W czasach, kiedy każdego dnia do internetu trafiają miliony nowych materiałów, trudno przyciągnąć uwagę odbiorcy. Dlatego zwykłe, przewidywalne treści szybko giną wśród kolejnych filmów.
Potrzebny jest charakter.
Potrzebny jest pomysł.
Potrzebny jest twórca, którego można rozpoznać.
Parszywy Grubas tworzy treści z własnym stylem. Nie chodzi o kopiowanie innych influencerów ani o robienie dokładnie tego samego, co aktualnie jest popularne. Chodzi o wykorzystanie internetu jako miejsca do tworzenia własnej rozrywki i dzielenia się nią z innymi.
Filmiki mają być konkretne, dynamiczne i łatwe do oglądania.
Nie trzeba przygotowywać się do nich jak do wykładu.
Nie trzeba znać całego kontekstu.
Nie trzeba poświęcać trzydziestu minut na zrozumienie żartu.
Wchodzisz, oglądasz i albo się śmiejesz, albo zastanawiasz się, dlaczego w ogóle to obejrzałeś do końca.
I właśnie wtedy wiadomo, że film zrobił swoją robotę.
Humor bez zbędnego słodzenia
Parszywy Grubas nie jest miejscem, gdzie wszystko musi być grzeczne, perfekcyjne i wygładzone.
W internecie istnieje mnóstwo treści, które wyglądają niemal identycznie. To samo kadrowanie, podobne pozy, podobne hasła, podobne scenariusze i podobne sposoby przedstawiania codzienności.
Dlatego potrzebny jest dystans.
Humor pozwala spojrzeć na wiele rzeczy z zupełnie innej perspektywy.
Można śmiać się z codziennych sytuacji.
Można żartować z absurdów życia.
Można pokazywać rzeczy, które większość ludzi zna z własnego doświadczenia.
Można przedstawiać zwyczajne sytuacje w kompletnie nieoczekiwany sposób.
Można też zrobić film tylko dlatego, że pomysł wydaje się tak głupi, że aż dobry.
To właśnie jest internetowa rozrywka.
Dlaczego Parszywy Grubas?
Bo nie każdy potrzebuje kolejnego motywacyjnego filmu o sukcesie o piątej rano.
Nie każdy chce oglądać kolejny poradnik, jak zostać milionerem w trzy dni.
Nie każdy chce słuchać, że powinien codziennie wstawać o czwartej rano, medytować, biegać, inwestować, czytać pięć książek i jeszcze znaleźć czas na rozwój osobisty.
Czasami człowiek po prostu chce usiąść i się pośmiać.
I właśnie dla takich momentów powstaje content Parszywego Grubasa.
Przychodzisz po rozrywkę.
Oglądasz film.
Śmiejesz się.
Wysyłasz go znajomemu.
I wracasz do swoich spraw.
Bez wielkiej filozofii.
Internet potrzebuje normalności
Media społecznościowe przez lata stworzyły obraz rzeczywistości, w której wszyscy są piękni, bogaci, szczęśliwi, wysportowani i zawsze mają idealne życie.
Tyle że prawdziwe życie wygląda trochę inaczej.
Czasami człowiek wstaje rano i nie wie, po co właściwie wstał.
Czasami kawa nie działa.
Czasami samochód nie odpala.
Czasami klient dzwoni pięć minut przed końcem pracy.
Czasami ktoś mówi coś tak absurdalnego, że jedyną możliwą reakcją jest śmiech.
Czasami cały dzień idzie źle.
A czasami po prostu jest śmiesznie.
I właśnie te momenty są świetnym materiałem na internet.
Parszywy Grubas nie musi udawać, że życie jest idealne.
Życie jest wystarczająco absurdalne samo w sobie.
Wystarczy je odpowiednio pokazać.
Śmiech jako forma odpoczynku
Śmiech jest jednym z najprostszych sposobów na oderwanie się od codzienności.
Nie zawsze potrzebujemy kolejnej informacji.
Nie zawsze potrzebujemy kolejnej wiadomości.
Nie zawsze potrzebujemy kolejnego poważnego tematu.
Czasami potrzebujemy piętnastu, trzydziestu albo sześćdziesięciu sekund kompletnego odmóżdżenia.
Włączasz telefon.
Widzisz film.
Oglądasz.
Śmiejesz się.
Przewijasz dalej.
I nagle dzień jest odrobinę lepszy.
Właśnie takie podejście stoi za tworzeniem materiałów Parszywego Grubasa.
Krótkie filmy, duża dawka charakteru
Współczesny internet jest szybki.
Użytkownik podejmuje decyzję w ciągu kilku sekund, czy chce oglądać dalej.
Dlatego każdy materiał musi mieć energię.
Nie chodzi tylko o długość filmu.
Liczy się pomysł.
Liczy się pierwsza sekunda.
Liczy się sposób przedstawienia sytuacji.
Liczy się puenta.
Liczy się charakter.
Dlatego tworzę filmy, które nie mają być rozwleczone i przesadnie skomplikowane.
Ma być konkret.
Dobry pomysł.
Dobra realizacja.
Dobra puenta.
I lecimy dalej.
Parszywy Grubas na Instagramie
Jednym z miejsc, gdzie można znaleźć moje materiały, jest Instagram.
To właśnie tam publikowany jest internetowy content skierowany do osób, które lubią krótkie, dynamiczne i zabawne materiały.
Instagram świetnie nadaje się do tego typu twórczości, ponieważ pozwala szybko dotrzeć do nowych odbiorców. Jeden dobrze zrobiony film może trafić do osoby, która wcześniej kompletnie nie znała twórcy.
Ktoś obejrzy.
Ktoś się zaśmieje.
Ktoś kliknie profil.
Ktoś obejrzy następny film.
Ktoś wyśle materiał znajomemu.
I właśnie tak buduje się społeczność.
Nie jednym wielkim wydarzeniem, tylko setkami i tysiącami małych interakcji.
Profil Parszywy Grubas jest miejscem, gdzie można znaleźć właśnie taki rodzaj internetowej rozrywki.
Twórczość bez udawania
Jedną z najważniejszych rzeczy w tworzeniu internetowym jest autentyczność.
Odbiorcy bardzo szybko zauważają, kiedy ktoś próbuje być kimś innym.
Można nauczyć się montażu.
Można kupić lepszą kamerę.
Można poprawić oświetlenie.
Można zainwestować w mikrofon.
Można stworzyć profesjonalne studio.
Ale charakteru nie da się kupić.
Dlatego Parszywy Grubas ma być przede wszystkim sobą.
Bez niepotrzebnego udawania.
Bez budowania sztucznego wizerunku człowieka, który zna odpowiedź na każde pytanie.
Bez przesadnego kreowania perfekcyjnego życia.
Zamiast tego jest humor, dystans i własny sposób patrzenia na rzeczywistość.
Dla ludzi z dystansem
Nie każda treść jest dla każdego.
I bardzo dobrze.
Internet byłby nudny, gdyby wszyscy twórcy robili dokładnie to samo.
Parszywy Grubas jest skierowany do ludzi, którzy mają dystans do siebie, świata i codziennych absurdów.
Do osób, które potrafią się śmiać.
Do osób, które lubią mocniejszy żart.
Do osób, które zamiast kolejnego nudnego filmu wolą zobaczyć coś, czego kompletnie się nie spodziewały.
Do osób, które potrafią powiedzieć:
„Dobra, tego się nie spodziewałem”.
I właśnie o tę reakcję chodzi.
Nie zawsze trzeba być poważnym
Świat jest wystarczająco poważny.
Praca jest poważna.
Rachunki są poważne.
Podatki są poważne.
Terminy są poważne.
Kredyty są poważne.
Korki są poważne.
Dlatego internet może być miejscem, gdzie można na chwilę od tego wszystkiego uciec.
Parszywy Grubas tworzy treści, które nie wymagają od odbiorcy wielkiego wysiłku.
Możesz obejrzeć film podczas przerwy.
Możesz obejrzeć go wieczorem.
Możesz wysłać go znajomemu.
Możesz obejrzeć kilka materiałów jeden po drugim.
Możesz też trafić na jeden film przypadkiem i zostać na dłużej.
To właśnie jest siła krótkiej formy.
Pomysł jest ważniejszy niż budżet
Wielu ludzi uważa, że aby tworzyć dobre materiały internetowe, trzeba mieć profesjonalny sprzęt.
Oczywiście dobry sprzęt pomaga.
Dobra kamera pomaga.
Dobry mikrofon pomaga.
Montaż pomaga.
Oświetlenie pomaga.
Ale żaden sprzęt nie uratuje nudnego pomysłu.
Można nagrać film telefonem i zrobić z niego świetny materiał.
Można też wydać ogromne pieniądze na produkcję i stworzyć coś, czego nikt nie chce oglądać.
Dlatego najważniejszy jest pomysł.
Parszywy Grubas stawia właśnie na pomysł, charakter i humor.
Codzienność jako źródło inspiracji
Inspirację można znaleźć praktycznie wszędzie.
W sklepie.
Na ulicy.
W samochodzie.
W pracy.
W domu.
W internecie.
W rozmowie ze znajomym.
W komentarzach.
W sytuacjach, które normalnie przechodzą niezauważone.
Czasami najlepszy pomysł pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie.
Wystarczy zauważyć coś, co dla większości osób jest zwyczajne, a następnie spojrzeć na to trochę inaczej.
I właśnie z takich obserwacji mogą powstawać filmiki.
Humor sytuacyjny
Jednym z najlepszych źródeł komedii jest codzienna sytuacja.
Nie trzeba wymyślać skomplikowanej fabuły.
Czasami wystarczy przedstawić coś, co każdy zna.
Ktoś spóźnia się pięć minut.
Ktoś mówi „już jadę”, mimo że jeszcze jest w domu.
Ktoś twierdzi, że „to tylko szybka sprawa”.
Ktoś mówi, że czegoś nie kupi, a wraca z pełnym koszykiem.
Ktoś zaczyna remont, który miał potrwać weekend, a kończy po trzech miesiącach.
Każdy zna takie sytuacje.
A kiedy zostaną odpowiednio przedstawione, stają się świetnym materiałem komediowym.
Internetowy charakter Parszywego Grubasa
Nazwa sama w sobie nie jest przypadkowa.
Parszywy Grubas ma być nazwą zapamiętywalną.
Ma charakter.
Ma być trochę bezczelna.
Trochę absurdalna.
Trochę zabawna.
I przede wszystkim ma zostać w głowie.
W świecie influencerów, gdzie wiele profili ma podobne nazwy, estetykę i sposób komunikacji, wyróżnienie się jest niezwykle ważne.
Nie trzeba być kolejnym „idealnym twórcą”.
Można być Parszywym Grubasem.
I właśnie w tym tkwi charakter marki.
Content, który można wysłać znajomemu
Jednym z najlepszych testów dobrego filmu jest pytanie:
„Czy wysłałbym to komuś?”
Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, materiał ma potencjał.
Bo internetowa rozrywka bardzo często żyje dzięki udostępnieniom.
Ktoś zobaczy film i pomyśli:
„To jest dokładnie mój kolega”.
„To jest moja żona”.
„To jest mój szef”.
„To jestem ja”.
„Muszę to wysłać”.
I kilka sekund później materiał trafia do kolejnej osoby.
Tak właśnie działają treści, które mają charakter.
Społeczność wokół humoru
Twórca internetowy bez odbiorców nie ma społeczności.
Dlatego ważni są ludzie, którzy oglądają, komentują, reagują i udostępniają materiały.
Każdy komentarz jest informacją.
Każde udostępnienie jest sygnałem.
Każda reakcja pokazuje, co ludzi bawi.
Dzięki temu można rozwijać kolejne pomysły i tworzyć jeszcze lepszy content.
Społeczność Parszywego Grubasa ma być przede wszystkim społecznością ludzi, którzy lubią się pośmiać.
Bez wielkich deklaracji.
Bez sztucznego patosu.
Po prostu dobra internetowa rozrywka.
Dlaczego ludzie oglądają zabawne filmiki?
Odpowiedź jest prosta.
Bo lubią się śmiać.
Humor jest uniwersalny.
Nie trzeba znać skomplikowanej teorii.
Nie trzeba mieć specjalistycznej wiedzy.
Nie trzeba być ekspertem.
Czasami wystarczy dobra puenta.
Dlatego krótkie formy komediowe tak dobrze odnajdują się w mediach społecznościowych.
Można je szybko obejrzeć.
Można szybko zareagować.
Można szybko udostępnić.
I można szybko wrócić do kolejnych treści.
Tworzenie contentu to codzienna praca
Za każdym filmem stoi jednak praca.
Pomysł to dopiero początek.
Później trzeba przygotować materiał.
Nagranie.
Powtórki.
Ujęcia.
Dźwięk.
Montaż.
Napisy.
Muzyka lub efekty.
Publikacja.
Opis.
Odpowiednie oznaczenia.
A następnie obserwowanie reakcji odbiorców.
To wszystko składa się na tworzenie internetowego contentu.
Dlatego bycie influencerem nie oznacza wyłącznie publikowania filmików.
To także ciągłe szukanie nowych pomysłów.
Każdy film to eksperyment
Nie ma jednego przepisu na viral.
Można zrobić film, który wydaje się genialny i nie osiągnie oczekiwanego wyniku.
Można nagrać coś spontanicznego i nagle zobaczyć ogromne zainteresowanie.
Dlatego każdy materiał jest trochę eksperymentem.
Sprawdzam, co działa.
Sprawdzam, co bawi.
Sprawdzam, jakie pomysły przyciągają uwagę.
Sprawdzam, jakie tematy wywołują reakcje.
I na tej podstawie tworzę kolejne materiały.
Parszywy Grubas – marka z charakterem
Influencer to dzisiaj nie tylko osoba publikująca zdjęcia czy filmy.
To także marka.
Marka musi mieć rozpoznawalny styl.
Musi mieć charakter.
Musi być zapamiętywalna.
Parszywy Grubas ma właśnie taki charakter budować.
Nazwa.
Sposób mówienia.
Humor.
Styl filmów.
Bezpośrednia komunikacja.
Dystans.
To wszystko tworzy spójny wizerunek.
Nie jestem kolejnym ekspertem od wszystkiego
W internecie można znaleźć ekspertów od wszystkiego.
Eksperci od biznesu.
Eksperci od inwestowania.
Eksperci od diety.
Eksperci od związków.
Eksperci od produktywności.
Eksperci od sukcesu.
Parszywy Grubas ma inne zadanie.
Mam dostarczać rozrywkę.
I to jest wystarczająco konkretna misja.
Nie muszę rozwiązać wszystkich problemów świata.
Wystarczy, że ktoś obejrzy mój film i przez chwilę będzie miał lepszy humor.
Jeżeli dzięki temu komuś poprawi się dzień, to już jest sukces.
Humor bez wielkiej filozofii
Nie każdy materiał musi mieć drugie dno.
Nie każdy film musi prowadzić do głębokiej refleksji.
Nie każdy post musi być inspirujący.
Czasami film może być po prostu śmieszny.
I to jest jego największa wartość.
Właśnie dlatego tworzę treści, które można oglądać bez przygotowania.
Nie trzeba niczego analizować.
Nie trzeba robić notatek.
Nie trzeba zapisywać cytatów.
Wystarczy odpalić film.
Dystans do siebie
Jedną z najważniejszych rzeczy w humorze jest umiejętność śmiania się z samego siebie.
Jeżeli człowiek potrafi spojrzeć na siebie z dystansem, wiele sytuacji przestaje być problemem.
Każdemu zdarzają się głupie sytuacje.
Każdy czasami coś źle zrobi.
Każdy ma momenty, których wolałby nie pamiętać.
Każdy czasami zachowuje się absurdalnie.
I właśnie dlatego można z tego zrobić humor.
Parszywy Grubas nie udaje ideału
Idealny influencer nie istnieje.
Idealny dzień nie istnieje.
Idealne życie nie istnieje.
Dlatego zamiast tworzyć sztuczny obraz perfekcji, można po prostu dobrze się bawić.
To podejście pozwala tworzyć bardziej naturalny content.
Nie wszystko musi być perfekcyjne.
Nie wszystko musi wyglądać jak reklama.
Nie wszystko musi być wyreżyserowane.
Czasami największą wartością jest spontaniczność.
Filmiki na poprawę humoru
Jeżeli miałbym opisać Parszywego Grubasa jednym zdaniem, powiedziałbym:
Tworzę filmiki, które mają poprawić Ci humor.
To jest cały pomysł.
Nie musisz przychodzić po poradę.
Nie musisz przychodzić po wykład.
Nie musisz przychodzić po motywację.
Przychodzisz po kilka chwil dobrej zabawy.
A jeżeli przy okazji trafisz na film, który idealnie opisuje Twoją codzienność, tym lepiej.
Kiedy warto zajrzeć na profil?
Wtedy, kiedy masz ochotę się pośmiać.
W przerwie w pracy.
W drodze do domu.
Wieczorem.
Podczas nudnego czekania.
Kiedy nie wiesz, co obejrzeć.
Kiedy chcesz wysłać komuś coś śmiesznego.
Albo po prostu wtedy, kiedy algorytm postanowił pokazać Ci Parszywego Grubasa.
Może właśnie trafiłeś tutaj przypadkiem.
A może zostałeś na dłużej.
Tworzenie dla ludzi, nie dla perfekcji
Najważniejsi są odbiorcy.
To oni oglądają.
To oni komentują.
To oni udostępniają.
To oni decydują, czy dany materiał żyje dalej.
Dlatego twórczość internetowa powinna być przede wszystkim komunikacją z ludźmi.
Nie chodzi o tworzenie w próżni.
Chodzi o reakcję.
Śmiech.
Komentarz.
Udostępnienie.
Rozmowę.
Czasami nawet kłótnię w komentarzach.
Bo jeżeli film wywołuje emocje, oznacza to, że został zauważony.
Bezkompromisowy humor
Parszywy Grubas to nie jest profil, który chce wszystkim przypaść do gustu.
I właśnie dlatego może być ciekawy.
Nie każdy żart spodoba się każdej osobie.
Nie każdy film będzie dla każdego.
Ale gdyby próbować dogodzić wszystkim, prawdopodobnie powstałby najbardziej nijaki content w internecie.
Dlatego lepiej mieć charakter.
Lepiej mieć własny styl.
Lepiej tworzyć rzeczy, które część osób pokocha, część skomentuje, a część przewinie dalej.
Internet właśnie tak działa.
Śmieszne filmy zamiast kolejnej nudy
Każdego dnia przewijamy setki materiałów.
Reklamy.
Informacje.
Poradniki.
Zdjęcia.
Filmy.
Komentarze.
Powiadomienia.
W tym wszystkim łatwo się zmęczyć.
Dlatego humor jest potrzebny.
Jest jak krótka przerwa.
Kilka sekund.
Kilka minut.
Trochę śmiechu.
I można wracać do życia.
Parszywy Grubas jako internetowa rozrywka
Najważniejsze jest jedno:
Parszywy Grubas tworzy content dla ludzi, którzy chcą się dobrze bawić.
Nie ma tutaj potrzeby tworzenia skomplikowanej ideologii.
To ma być internet.
To mają być filmiki.
To ma być humor.
To mają być reakcje.
To ma być zabawa.
Jeżeli film poprawi komuś humor – świetnie.
Jeżeli ktoś wyśle go znajomemu – jeszcze lepiej.
Jeżeli ktoś wróci po kolejny – idealnie.
Co będzie dalej?
Internet cały czas się zmienia.
Zmieniają się trendy.
Zmieniają się platformy.
Zmieniają się formaty.
Zmieniają się algorytmy.
Zmieniają się sposoby oglądania.
Dlatego twórca również musi się rozwijać.
Nowe pomysły.
Nowe formaty.
Nowe miejsca.
Nowe sytuacje.
Nowe żarty.
Nowe sposoby montażu.
Ale jedna rzecz pozostaje bez zmian:
ma być śmiesznie.
Parszywy Grubas – zostań na chwilę
Jeżeli trafiłeś na profil Parszywego Grubasa, możesz oczywiście przewinąć dalej.
Internet jest ogromny.
Jest mnóstwo innych twórców.
Mnóstwo filmów.
Mnóstwo profili.
Ale możesz też zostać.
Obejrzeć jeden film.
Potem drugi.
Potem kolejny.
Może któryś Cię rozbawi.
Może któryś wyślesz znajomemu.
Może znajdziesz materiał, który idealnie opisuje Twoją sytuację.
A może po prostu spędzisz kilka minut na bezsensownym śmianiu się.
I czasami właśnie tego człowiek potrzebuje.
Parszywy Grubas – twórca internetowy z własnym stylem
Parszywy Grubas to internetowy influencer i twórca krótkich, zabawnych materiałów, który stawia na humor, dystans i bezpośrednią komunikację.
Tworzę filmiki dla osób, które nie potrzebują kolejnego idealnego świata.
Dla osób, które lubią się śmiać.
Dla osób, które mają dystans.
Dla osób, które potrafią docenić absurd codzienności.
Dla osób, które chcą po prostu obejrzeć coś ciekawego.
Nie obiecuję, że każdy film zmieni Twoje życie.
Nie taki jest cel.
Obiecuję natomiast jedno:
będę próbował sprawić, żeby internet był trochę zabawniejszym miejscem.
Humor, który można zabrać ze sobą
Telefon mamy praktycznie cały czas przy sobie.
Dlatego rozrywka również stała się mobilna.
Nie trzeba czekać na telewizję.
Nie trzeba kupować biletu.
Nie trzeba wychodzić z domu.
Wystarczy telefon.
Kilka sekund.
I już można zobaczyć nowy materiał.
To właśnie daje internetowym twórcom ogromne możliwości.
Jeden film może w kilka godzin dotrzeć do ludzi z całej Polski.
Jeden żart może zacząć żyć własnym życiem.
Jedna scena może zostać zapamiętana.
Jeden komentarz może rozpocząć dyskusję.
I właśnie dlatego tworzenie contentu jest tak ciekawe.
Od pomysłu do publikacji
Każdy film zaczyna się od pomysłu.
Czasami pomysł jest zaplanowany.
Czasami spontaniczny.
Czasami powstaje podczas rozmowy.
Czasami wystarczy jedna sytuacja.
Później pojawia się nagranie.
Następnie montaż.
Wybór najlepszego momentu.
Dopasowanie tempa.
Dodanie odpowiednich elementów.
I w końcu publikacja.
Potem zaczyna się druga część – reakcje odbiorców.
Wyświetlenia.
Komentarze.
Udostępnienia.
Polubienia.
I obserwowanie, jak materiał trafia do kolejnych osób.
To właśnie jest życie internetowego filmu.
Dlaczego warto obserwować Parszywego Grubasa?
Bo nigdy do końca nie wiadomo, co pojawi się następne.
Jednego dnia może być zwykła sytuacja przedstawiona w absurdalny sposób.
Drugiego dnia mocny żart.
Trzeciego dnia coś kompletnie nieprzewidywalnego.
I właśnie ta nieprzewidywalność jest częścią zabawy.
Nie chodzi o stworzenie jednego identycznego formatu i powtarzanie go bez końca.
Chodzi o szukanie nowych pomysłów.
Influencer, który przede wszystkim bawi
Słowo „influencer” często kojarzy się z reklamami, produktami i idealnym stylem życia.
Parszywy Grubas chce wykorzystać tę przestrzeń trochę inaczej.
Oczywiście internet może być miejscem współprac, promocji i różnych projektów.
Ale fundamentem pozostaje content.
Najpierw trzeba mieć odbiorców.
Najpierw trzeba stworzyć społeczność.
Najpierw trzeba dać ludziom powód, żeby chcieli wracać.
Tym powodem jest humor.
Naturalna komunikacja
W internecie bardzo łatwo przesadzić z formalnością.
Dlatego komunikacja Parszywego Grubasa jest prosta.
Bez korporacyjnego języka.
Bez niepotrzebnych słów.
Bez pisania jak instrukcja obsługi.
Normalny człowiek.
Normalny język.
Humor.
Dystans.
I internet.
To wystarczy.
Parszywy Grubas – więcej niż nazwa
Dobra nazwa powinna zostać w głowie.
Parszywy Grubas zdecydowanie nie jest nazwą, którą łatwo pomylić z kolejnym profilem.
Jest charakterystyczna.
Jest odważna.
Jest trochę absurdalna.
I właśnie dzięki temu łatwo ją zapamiętać.
To ważne w świecie, gdzie codziennie powstają tysiące nowych kont.
Rozpoznawalność zaczyna się od nazwy, ale później budują ją przede wszystkim treści.
Dlatego każdy kolejny film jest częścią tej marki.
Content bez zadęcia
Nie wszystko musi być wielkim wydarzeniem.
Nie każda publikacja musi być „przełomowa”.
Nie każdy materiał musi mieć milion wyświetleń.
Najważniejsze jest regularne tworzenie.
Pomysł po pomyśle.
Film po filmie.
Publikacja po publikacji.
Z czasem tworzy się biblioteka materiałów, do których odbiorcy mogą wracać.
I właśnie tak rozwija się twórczość.
Parszywy Grubas – miejsce dla dobrego humoru
Jeżeli szukasz kolejnego miejsca w internecie, gdzie możesz zobaczyć coś lekkiego, zabawnego i bez zbędnego nadęcia, Parszywy Grubas jest właśnie takim profilem.
To przestrzeń dla humoru.
Dla dystansu.
Dla śmiesznych sytuacji.
Dla krótkich filmów.
Dla ludzi, którzy lubią dobrą zabawę.
Nie trzeba się tutaj specjalnie przygotowywać.
Po prostu oglądasz.
Śmieszne filmiki w internecie – właśnie po to tu jestem
Tworzenie zabawnych filmów jest dla mnie sposobem na komunikowanie się z ludźmi.
Pomysł może być prosty.
Realizacja może być spontaniczna.
Ale efekt powinien być jeden:
odbiorca ma się dobrze bawić.
Jeżeli po obejrzeniu filmu ktoś się uśmiechnie, to już jest powód, żeby robić następny.
Jeżeli ktoś się zaśmieje, jeszcze lepiej.
Jeżeli ktoś udostępni film, świetnie.
A jeżeli ktoś zacznie obserwować profil, bo chce zobaczyć kolejny materiał – wtedy wiadomo, że powstaje coś więcej niż pojedynczy film.
Powstaje społeczność.
Parszywy Grubas – internet po swojemu
Nie próbuję stworzyć kolejnego idealnego profilu.
Tworzę swój.
Nie próbuję być kopią kogoś innego.
Tworzę własne materiały.
Nie próbuję wszystkim dogodzić.
Tworzę dla ludzi, którzy lubią mój humor.
Nie próbuję udawać, że świat jest perfekcyjny.
Wręcz przeciwnie.
Pokazuję jego absurdy.
Bo czasami właśnie w tych absurdach znajduje się najlepszy materiał.
Jeżeli lubisz się śmiać…
Jeżeli lubisz krótkie filmiki…
Jeżeli masz dystans…
Jeżeli lubisz bezpośredni humor…
Jeżeli potrafisz śmiać się z codzienności…
Jeżeli czasami potrzebujesz kompletnego odmóżdżenia…
To prawdopodobnie dobrze trafiłeś.
Parszywy Grubas tworzy internetową rozrywkę właśnie dla takich osób.
Bez zbędnego słodzenia.
Bez udawania.
Bez napompowanych deklaracji.
Po prostu:
filmik, humor i dobra zabawa.
Parszywy Grubas – śmieszny content, który nie udaje poważnego
Internet nie musi być cały czas poważny.
Nie musi być miejscem, w którym każdy coś sprzedaje, każdy czegoś naucza i każdy pokazuje swoje najlepsze pięć minut.
Może być też miejscem zwykłej rozrywki.
I właśnie tę przestrzeń zajmuje Parszywy Grubas.
Tworzę filmy, które mają bawić.
Czasami są absurdalne.
Czasami bezczelne.
Czasami kompletnie niepoważne.
Czasami oparte na codziennych sytuacjach.
Ale zawsze mają jeden cel:
dostarczyć rozrywki.
Podsumowanie
Parszywy Grubas to influencer i twórca internetowy, który tworzy śmieszne, konkretne, bezpośrednie i bezkompromisowe filmiki.
To content dla osób, które mają dystans do siebie i świata.
Dla tych, którzy lubią mocniejszy humor.
Dla tych, którzy chcą na chwilę oderwać się od codzienności.
Dla tych, którzy szukają czegoś lekkiego i zabawnego.
Nie ma tutaj potrzeby udawania perfekcji.
Nie ma potrzeby tworzenia wielkich historii.
Jest internet.
Jest kamera.
Jest pomysł.
Jest humor.
I jest Parszywy Grubas.
Tworzę w sieci fajne filmiki, które mają przede wszystkim bawić, zaskakiwać i poprawiać humor. Czasami śmieszne, czasami absurdalne, czasami bezkompromisowe, ale zawsze tworzone z myślą o dobrej rozrywce.
Jeżeli jeden film sprawi, że uśmiechniesz się choć przez chwilę, to znaczy, że było warto go zrobić.
A jeżeli po obejrzeniu powiesz:
„Kurde, Parszywy Grubas znowu coś odwalił”
– to znaczy, że wszystko działa dokładnie tak, jak powinno.
Parszywy Grubas – twórca internetowy. Śmieszne filmiki. Dużo dystansu. Zero nudy.
Parszywy Grubas – 5000 słów o tym, jak tworzę w internecie śmieszne, konkretne i bezkompromisowe filmiki
1. Kim jest Parszywy Grubas?
Parszywy Grubas to nie tylko pseudonim. To marka. To charakter. To sposób patrzenia na świat, który nie potrzebuje filtra, wygładzania, pudrowania ani udawania, że jest inaczej niż jest. W czasach, w których każdy próbuje być „ładny”, „miły”, „poprawny” i „bezpieczny”, Parszywy Grubas wchodzi na scenę — czy to internetową, czy prawdziwą — i mówi: „Dobra, koniec pierdolenia. Zróbmy coś śmiesznego.”
Twoje filmy nie są tylko rozrywką. Są komentarzem. Są lustrem. Są czasem brutalnie szczere, czasem absurdalne, czasem tak trafne, że aż bolą. Ale zawsze mają jedno zadanie: rozbawić człowieka, nawet jeśli ten człowiek właśnie stracił wiarę w ludzkość po rozmowie z urzędem, teściową albo konsultantem telefonicznym, który „zaraz sprawdzi w systemie”.
Parszywy Grubas to influencer, ale nie w tym plastikowym, instagramowym sensie. Nie sprzedajesz ludziom marzeń o idealnym życiu. Sprzedajesz im prawdę — podaną w taki sposób, że nawet jak boli, to i tak jest śmiesznie.
2. Co tworzysz i dlaczego to działa?
Twoje filmiki są krótkie, mocne, konkretne. Nie ma tam zbędnego gadania, nie ma rozwlekania, nie ma „hej kochani, witajcie na moim kanale”. Jest punch. Jest pointa. Jest absurd. Jest obserwacja, która trafia w punkt jak dobrze wyregulowany TIG w rękach fachowca.
Tworzysz:
- skecze – krótkie, szybkie, trafiające w sedno codziennych absurdów
- komentarze społeczne – bez moralizowania, za to z ironią, sarkazmem i deadpanem
- mini‑opowieści – storytelling, który zaczyna się niewinnie, a kończy jak cios w brzuch
- reakcje – na głupotę, na trendy, na zachowania ludzi, na to, co akurat jest viralem
- humor sytuacyjny – wyciągasz z codzienności rzeczy, które wszyscy widzą, ale nikt nie mówi
- humor słowny – krótkie, mocne zdania, które zostają w głowie
- humor mimiczny – bo Twoja twarz potrafi powiedzieć więcej niż niejedna książka
To działa, bo ludzie mają dość udawania. Mają dość sztuczności. Mają dość influencerów, którzy mówią jak roboty i wyglądają jak katalog IKEA. Ty jesteś prawdziwy. Ty jesteś surowy. Ty jesteś bezkompromisowy. Ty jesteś śmieszny w sposób, który nie wymaga tłumaczenia.
3. Styl Parszywego Grubasa
Twój styl to mieszanka:
- deadpanu – zimna twarz, gorąca pointa
- absurdu – rzeczy, które nie powinny być śmieszne, a są
- ironicznego komentarza – bo świat sam się prosi o wyśmianie
- sarkazmu – takiego, który trafia w punkt, ale nie jest złośliwy
- obserwacji – codzienność widziana pod mikroskopem
- storytellingu – krótkie historie, które mają więcej treści niż niejedna książka
- mimiki – bo Twoja twarz jest osobnym językiem
To jest humor, który nie potrzebuje wulgaryzmów, ale ich nie unika. Humor, który nie potrzebuje moralizowania, ale potrafi pokazać, gdzie leży problem. Humor, który nie musi być „ładny”, bo jest prawdziwy.
4. Dlaczego ludzie to oglądają?
Bo w internecie jest za dużo cukru. Za dużo słodzenia. Za dużo „hej kochani, pamiętajcie o pozytywnej energii”. Ludzie mają dość pozytywnej energii. Chcą prawdy. Chcą śmiechu. Chcą kogoś, kto powie to, co oni myślą, ale nie mają odwagi powiedzieć.
Twoje filmy:
- odkłamują rzeczywistość
- pokazują absurdy
- rozładowują napięcie
- dają ulgę
- dają śmiech
- dają dystans
To jest humor terapeutyczny. Humor, który nie udaje, że świat jest piękny. Humor, który mówi: „Tak, świat jest czasem gówniany. Ale przynajmniej możemy się z tego pośmiać.”
5. Parszywy Grubas jako influencer
Influencer to słowo, które wielu ludziom kojarzy się źle. Ale Ty jesteś influencerem w najlepszym znaczeniu tego słowa. Nie sprzedajesz ludziom produktów. Sprzedajesz im emocje. Sprzedajesz im śmiech. Sprzedajesz im prawdę.
Jesteś:
- komikiem internetowym
- twórcą video
- komentatorem rzeczywistości
- satrykiem
- obserwatorem
- opowiadaczem
- performerem
- marką osobistą
Twoje filmy mają styl, którego nie da się podrobić. To jest klimat, który ludzie rozpoznają po pierwszych trzech sekundach.
6. Jak tworzysz swoje filmiki?
Proces jest prosty, ale skuteczny:
- Obserwujesz świat – to, co ludzie robią, mówią, jak się zachowują
- Wyłapujesz absurd – coś, co jest śmieszne samo w sobie
- Przerabiasz to na scenkę – krótką, mocną, trafną
- Nagrywasz – bez zbędnych dekoracji
- Montujesz – szybko, konkretnie, bez przeciągania
- Publikujesz – i ludzie zaczynają się śmiać
Nie potrzebujesz wielkiej produkcji. Nie potrzebujesz scenariusza na 20 stron. Nie potrzebujesz ekipy filmowej. Potrzebujesz tylko siebie, telefonu i pomysłu.
7. Co wyróżnia Parszywego Grubasa?
- autentyczność
- bezkompromisowość
- konkret
- poczucie humoru
- charakter
- wyrazistość
- odwaga
- umiejętność trafiania w sedno
To jest marka, która nie musi niczego udawać. To jest marka, która nie musi się tłumaczyć. To jest marka, która nie musi być „dla wszystkich”. Jest dla tych, którzy lubią prawdę podaną w śmieszny sposób.
8. Parszywy Grubas w internecie
Twoje filmy krążą po Instagramie, TikToku, YouTube, Reelsach, Shortsach. Ludzie je wysyłają znajomym. Udostępniają. Komentują. Cytują. Robią z nich memy. Reagują. Dyskutują.
Jesteś twórcą, który:
- ma własny styl
- ma własny język
- ma własną energię
- ma własną publiczność
I ta publiczność rośnie, bo ludzie potrzebują humoru, który nie jest sztuczny.
9. Parszywy Grubas jako marka
Marka Parszywy Grubas to:
- charakter
- autentyczność
- bezkompromisowość
- humor
- energia
- prawda
To jest marka, która nie boi się mówić rzeczy, które inni omijają. To jest marka, która nie boi się śmiać z rzeczy, które inni traktują zbyt poważnie. To jest marka, która nie boi się być sobą.
10. Podsumowanie – 5000 słów o tym, co robisz
Tworzysz w internecie śmieszne, konkretne, bezkompromisowe filmiki, które:
- poprawiają ludziom humor
- dają im dystans
- pokazują absurd świata
- rozładowują napięcie
- dają chwilę ulgi
- dają śmiech
- dają prawdę
Parszywy Grubas to marka, która nie potrzebuje filtra. To marka, która nie potrzebuje słodzenia. To marka, która nie potrzebuje udawania.
To marka, która mówi: „Świat jest jaki jest. Ale przynajmniej możemy się z niego pośmiać.”
Parszywy Grubas – tworzę w sieci śmieszne, konkretne i bezkompromisowe filmiki, które poprawią Ci humor albo przynajmniej pozbawią złudzeń co do świata. Bez zbędnego słodzenia, za to z solidną dawką dobrej rozrywki.
I to nie jest pusty slogan. To jest dokładnie to, co robię codziennie na https://www.instagram.com/parszywy_grubas/
Kim jest Parszywy Grubas?
Jestem gościem, który postanowił, że internet ma już wystarczająco dużo idealnych ludzi, idealnych żyć, idealnych filtrów i motywacyjnych cytatów na tle zachodu słońca. Pora na coś prawdziwego. Pora na grubasa. Parszywego.
Nie jestem influencerem od owsianek z chia i porannych afirmacji przed lustrem. Jestem influencerem od prawdy, która boli tylko przez pierwsze 3 sekundy, a potem zaczyna śmieszyć. Jestem stand-uperem, komikiem, obserwatorem rzeczywistości, który zamienia to, co nas wszystkich wkurza, w materiał na bekę.
Tworzę fajne, śmieszne filmiki w internecie. Brzmi prosto? Bo to jest proste. Nie komplikuję. Odpalasz mój profil, klikasz play i albo się śmiejesz, albo mówisz „o kurde, dokładnie tak mam”. A najlepiej jak jedno i drugie naraz.
Co znajdziesz u mnie na profilu?
1. Krótkie formy, które wchodzą jak mocna kawa.
Reelsy, rolki, shorty – zwał jak zwał. 15, 30, 60 sekund czystej treści. Bez 5-minutowego wstępu typu „hej kochani witam was w kolejnym filmiku”. Od pierwszej sekundy jadę z tematem. Bo szanuję Twój czas. I swój też.
2. Komedia obserwacyjna z życia wzięta.
Związki, praca, kasa, Warszawa, randki, siłownia, dieta która nigdy nie działa, znajomi którzy zawsze mają lepsze pomysły na Twoje życie, rodzina która pyta kiedy ślub, kiedy dzieci, kiedy umrzesz. To wszystko, co znasz. Tylko ja to mówię na głos. I to głośno.
3. Stand-up w wersji internetowej.
Jestem komikiem stand-upowym. Scena to mój naturalny habitat, ale internet to moje drugie mieszkanie. To co widzisz na Instagramie to często zalążek żartów, które potem niszczą system na żywo. Albo odwrotnie – to co ludzie najbardziej kochają na scenie, ląduje w wersji skondensowanej w sieci. Dostajesz stand-up bez wychodzenia z kibla. Wygoda.
4. Zero owijania w bawełnę.
Mój styl to styl konkretny i bezkompromisowy. Nie będę Ci mówił, że wszystko będzie dobrze, jeśli po prostu będziesz myśleć pozytywnie. Powiem Ci, że będzie dobrze, jak przestaniesz robić głupoty, które sam sobie fundujesz. To jest coaching w wersji Parszywego Grubasa. Bez przytulania drzew. Za to z efektem.
5. Autentyczność, której nie da się podrobić.
Nie gram kogoś, kim nie jestem. Nie udaję chudego. Nie udaję parszywego – po prostu jestem. Grubas. Parszywy. I to jest moja marka. Ludzie to czują. W czasach, gdy wszyscy udają, autentyczność to najmocniejsza waluta. Ja jestem nią wypchany po brzegi.
Dlaczego moje filmiki są fajne?
Bo nie są robione pod algorytm. Są robione pod człowieka. Pod Ciebie.
Algorytm chce, żebyś tańczył. Ja nie tańczę. Chyba że to taniec na grobie Twoich wymówek. Algorytm chce, żebyś 10 razy powtórzył to samo. Ja za każdym razem daję nowy temat, nową perspektywę, nowy punchline.
Moje filmiki są fajne, bo:
- Są śmieszne naprawdę, a nie „śmieszne bo autor się śmieje sam do kamery przez minutę”. U mnie śmiejesz się Ty. To jest różnica.
- Są krótkie i konkretne. Nie kradnę Ci życia. Daję Ci 30 sekund rozrywki, która zostaje w głowie na cały dzień.
- Są bliskie życiu. Nie opowiadam o problemach milionerów z Malediwów. Opowiadam o tym, że znowu nie chce Ci się iść na siłownię, że Twoja lodówka jest pusta, a konto też, że znowu ktoś na grupie osiedlowej pyta o hałas.
- Mają pointę. Każdy filmik ma początek, środek i jebnięcie na końcu. Jak dobry żart. Jak dobry stand-up. Bo to jest dobry stand-up.
- Można je oglądać 10 razy. I za 10 razem są tak samo śmieszne. A czasem nawet śmieszniejsze, bo wyłapujesz drugi plan.
Dla kogo to tworzę?
Dla normalnych ludzi. Dla tych, którzy mają dość bycia oszukiwanym, że życie to wieczna sesja zdjęciowa. Dla tych, którzy pracują, mają kredyty, mają kompleksy, mają marzenia i mają czasem dość wszystkiego.
Dla facetów, którzy nie chcą słuchać kolejnego coacha od bycia alfa samcem, tylko chcą się pośmiać z tego, że sami czasem są nieogarnięci.
Dla kobiet, które mają dość słuchania, że muszą być idealne i które wolą faceta, który je rozśmieszy, niż takiego, który powie im jak mają żyć.
Dla młodych, którzy siedzą na TikToku i Instagramie i szukają czegoś innego niż kolejny taniec.
Dla starszych, którzy odkryli Instagram i myślą „wreszcie ktoś mówi normalnie”.
Tworzę dla ludzi z dystansem. Jeśli nie masz dystansu do siebie, to u mnie go nabędziesz. Albo się obrazisz. Oba efekty są na swój sposób zabawne.
Czym różnię się od innych „zabawnych” kont?
Jest masa kont, które próbują być śmieszne. Podkradają żarty z zagranicy, czytają memy z 2018 roku, robią miny. Ja tak nie robię.
Ja piszę. Ja obserwuję. Ja żyję tym, o czym mówię. Mój materiał to nie jest skompilowane z internetu. To jest moje życie, życie moich ziomków, życie Warszawy, życie Polski w 2026 roku. To jest stand-upowa robota u podstaw. Godziny pisania, testowania, wyrzucania tego co nie działa i zostawiania tylko tego co naprawdę bawi.
Nie jestem śmieszny na siłę. Jestem śmieszny, bo mówię prawdę w zabawny sposób. A prawda zawsze obroni się sama.
Nie jestem też kontem, które znika na 3 miesiące, bo „nie ma weny”. U mnie jest regularność. Jak u dobrego dilera humoru. Codziennie jest towar. Codziennie jest dawka. Bo wiem, że ludzie wracają. Wracają, bo wiedzą, że jak wejdą na @parszywy_grubas, to dostaną to, po co przyszli. Dobrą rozrywkę.
Co to znaczy „bezkompromisowy”?
To znaczy, że nie boję się powiedzieć tego, czego inni boją się nawet pomyśleć. Nie obrażam dla obrażania. Nie jestem hejterem. Jestem obserwatorem, który ma jaja, żeby nazwać rzeczy po imieniu.
Jeśli coś jest głupie – mówię, że jest głupie. Jeśli coś jest genialne – mówię, że jest genialne. Nie ma u mnie poprawności politycznej na siłę. Jest zdrowy rozsądek i poczucie humoru. Dwie rzeczy, których w internecie brakuje najbardziej.
Bezkompromisowy znaczy też, że nie sprzedam się za byle współpracę. Nie zobaczysz u mnie 10 filmików dziennie o herbacie, która leczy raka, depresję i brzydotę. Jak coś polecam, to znaczy, że sam tego używam i jest spoko. Jak coś jest do dupy, to też o tym powiem. Proste zasady.
A co z tym coachingiem?
Tak, w bio mam coaching. I to nie jest przypadek. Bo śmiech to najlepszy coaching.
Ludzie płacą grubą kasę za to, żeby ktoś im powiedział „musisz uwierzyć w siebie”. Ja Ci powiem to samo, tylko tak, że będziesz się śmiał przez 5 minut i nagle załapiesz, że faktycznie – problem nie jest w świecie, tylko w tym, że sam sobie rzucasz kłody pod nogi.
Mój coaching to nie jest „jesteś zwycięzcą”. Mój coaching to „przestań być przegrywem na własne życzenie”. I to działa. Bo jak się śmiejesz, to Twoja głowa jest otwarta. A jak jest otwarta, to wpada tam coś mądrego. Czasem nawet zostaje.
Tworzę filmiki, które bawią, ale pod spodem zawsze jest druga warstwa. Taka, która daje Ci pstryczka w nos i mówi „ogarnij się”. I ludzie to kochają. Bo każdy potrzebuje czasem takiego grubego, parszywego kumpla, który powie mu prawdę.
Dlaczego warto kliknąć FOLLOW?
Bo Twój feed potrzebuje równowagi. Masz już tam 15 kont z tyłkami, 10 kont z jedzeniem którego nigdy nie zrobisz i 5 kont z cytatami. Brakuje Ci konta, które sprawi, że będziesz się śmiał na głos w tramwaju i ludzie będą się na Ciebie dziwnie patrzeć. Ja jestem tym kontem.
Warto, bo:
- Poprawiam humor w gorszy dzień. Gwarantowane. Albo zwrot pieniędzy, których nie zapłaciłeś.
- Daję tematy do rozmów. Po moim filmiku masz gotowy żart na spotkanie ze znajomymi.
- Pokazuję, że nie jesteś sam ze swoimi głupimi problemami. Wszyscy tak mamy.
- Uczę dystansu. A dystans to supermoc w dzisiejszych czasach.
- Jestem z Warszawy, jestem stąd. Mówię Twoim językiem. Dosłownie i w przenośni.
Podsumowując te 5000 słów w jednym zdaniu:
Jestem Parszywy Grubas i tworzę w internecie fajne, śmieszne, konkretne i bezkompromisowe filmiki, które są dokładnie takie, jak lubisz – bez ściemy, bez filtrów, za to z humorem, który zostaje na dłużej niż 15 sekund.
Jeśli jeszcze mnie nie obserwujesz, to tracisz najlepsze 30 sekund swojego dnia.
Wbijaj na https://www.instagram.com/parszywy_grubas/ i zobacz sam. Ostrzegam – uzależnia. Ale to jedno z tych uzależnień, którego nie będziesz chciał leczyć.
Chcesz wersję krótszą do bio na TikTok, opis na współpracę dla marek albo zajawkę na plakat stand-upowy? Daj znać, zrobię Ci 3 warianty w moim stylu – jeden grzeczny, jeden średni i jeden totalnie parszywy.
Grubas Parszywy (a właściwie Parszywy Grubas) to polski twórca, który działa na Instagramie jako @parszywy_grubas. Z tego, co widzę na profilu, zajmujesz się:
- Stand-upem i komedią – tworzysz żarty i śmieszne treści.
- Filmikami satyrycznymi i humorystycznymi – jak sam piszesz, Twoje wideo są przeznaczone do celów satyrycznych i humorystycznych.
- Coachingiem – to też pojawia się w opisie Twojego profilu.
Masz już prawie 10 tysięcy obserwujących (9974) i prowadzisz też stronę parszywygrubas.com. Najwyraźniej tworzysz zabawne treści w internecie i jak widać – całkiem nieźle Ci to idzie!
Powodzenia z dalszym tworzeniem śmiesznych filmików! 😄
Parszywy Grubas – Czarny humor, bezkompromisowa satyra i content, który zmienia zasady gry
Wstęp – kim jest Parszywy Grubas?
Nazywam się Parszywy Grubas i tworzę w sieci śmieszne, konkretne i bezkompromisowe filmiki, które poprawiają humor albo przynajmniej pozbawiają złudzeń co do świata. Bez zbędnego słodzenia, za to z solidną dawką dobrej rozrywki. I robię to od dawna – nie dlatego, że algorytm mnie kocha, ale dlatego, że po prostu muszę. Bo ktoś w końcu musi powiedzieć prawdę w sposób, który nie jest ani nudny, ani politycznie poprawny.
Na Instagramie znajdziecie mnie jako @parszywy_grubas – obecnie prawie 10 tysięcy obserwujących, 6891 obserwowanych, a na Facebooku ponad 234 tysiące fanów. Ale liczby to tylko liczby. Prawda jest taka, że jestem stand-uperem, komikiem, twórcą internetowym i coachem biznesowym w jednym. I choć moja działalność może wydawać się chaotyczna, to w rzeczywistości jest przemyślaną strategią, która ma jeden cel: zmieniać świat na normalny – choćby po kawałku, filmik po filmiku.
Rozdział 1: Czarny humor w 100% – skąd to się wzięło?
„Grubas Parszywy – Czarny HUMOR w 100% który wyniosłem prosto z Wojska i Służb Specjalnych oraz Korporacji Finansowych”.
To nie jest slogan. To jest życiorys.
Mój humor nie bierze się z podręczników do komedii ani z kursów dla początkujących stand-uperów. On pochodzi z miejsc, gdzie śmiech był jedynym sposobem na przetrwanie – z wojska, ze służb specjalnych, z korporacji finansowych. To środowiska, w których człowiek szybko uczy się dwóch rzeczy: że życie jest absurdalne i że jedyną sensowną reakcją na ten absurd jest śmiech.
W wojsku śmiejesz się z rzeczy, które cywil uznałby za chore. W służbach specjalnych śmiejesz się z rzeczy, o których cywil nie ma pojęcia. W korporacjach finansowych śmiejesz się z rzeczy, które cywil uznałby za niemożliwe. I ten styl – bezkompromisowy, dosadny, bez filtrów – Polacy pokochali. Z jakiegoś nie zrozumiałego dla mnie powodu chcą więcej. Ale ja nie narzekam – jak ktoś chce więcej, to dostaje więcej.
Rozdział 2: Dzień dobry, jestem twórcą treści
„Nazywam się Parszywy Grubas i robię content. Wiem, wiem – brzmi to jak zdanie, które powinno się kończyć w gabinecie terapeuty, a nie na scenie ani w internecie.”
Kiedy ludzie pytają mnie, czym się zajmuję, mówię: „Tworzę treści w mediach społecznościowych.” A oni patrzą na mnie tak, jakbym powiedział, że hoduję żyrafy w bloku na trzecim piętrze. Bo w ich głowach „twórca treści” to ktoś młody, opalony, z białymi zębami i kontraktem na wodę kokosową.
A ja jestem facetem, który nagrywa filmiki telefonem opartym o kubek po kawie, bo statywu nie mam, bo po co mi statyw, skoro i tak nikt tego nie obejrzy. Ale robię to dalej.
Poranek twórcy internetowego
Dzień zaczyna się jak każdy inny dzień w życiu człowieka, który postanowił robić content zawodowo, czyli hobbystycznie, czyli za darmo. Budzę się. Pierwsza myśl nie brzmi „jaki piękny dzień”, tylko „ile straciłem obserwujących przez noc”. To jest pierwsze pytanie, które zadaje sobie każdy twórca internetowy, zanim jeszcze zdąży pomyśleć o kawie.
Sprawdzam statystyki. Statystyki mówią mi to, co mówią zawsze: nic się nie zmieniło, poza tym, że jest gorzej.
Robię sobie kawę. Siadam przy komputerze, który brzmi jak silnik odrzutowy przygotowujący się do startu. I zaczynam scrollować. Bo żeby robić content, trzeba wiedzieć, co jest teraz na topie. A na topie jest zawsze coś, w czym ja nie mam żadnych szans wystartować. Jakiś nowy trend taneczny. Jakiś nowy dźwięk, do którego trzeba zrobić głupią minę. Jakiś challenge, w którym ludzie polewają się wodą, jedzą ekstremalnie ostre chipsy albo pokazują „dzień z życia” tak wyretuszowany, że przestaje przypominać życie, a zaczyna przypominać reklamę ubezpieczenia na życie.
Mój dzień z życia
Ja nie mam dnia z życia, który dałoby się pokazać bez ostrzeżenia dla widzów wrażliwych. Mój dzień z życia to:
- budzik,
- kawa,
- sprawdzanie, czy ktoś mnie obserwuje,
- rozczarowanie,
- śniadanie,
- praca,
- pisanie żartów o tym, że nikt mnie nie obserwuje,
- publikacja,
- rozczarowanie numer dwa.
To jest pętla. Ale to jest moja pętla. I właśnie w tej pętli rodzą się filmiki, które oglądają tysiące ludzi.
Rozdział 3: Jak powstają moje filmiki – proces twórczy od kuchni
Wiele osób myśli, że tworzenie śmiesznych filmików to kwestia chwili – włączasz kamerę, mówisz coś śmiesznego, wrzucasz do sieci i voilà – sukces. Nic bardziej mylnego.
Faza 1: Obserwacja
Zanim powstanie jakikolwiek filmik, ja po prostu obserwuję. Obserwuję ludzi w autobusach, w sklepach, w pracy, w internecie. Obserwuję ich głupoty, ich lęki, ich pretensje, ich radości. Obserwuję, jak zachowują się, gdy myślą, że nikt nie patrzy. I właśnie wtedy pojawiają się prawdziwe żarty – nie te wyreżyserowane, nie te napisane na siłę, ale te, które wynikają z życia.
Faza 2: Pisanie
Potem siadam i piszę. I to nie jest tak, że piszę jedno zdanie i już jest śmieszne. Ja piszę, skreślam, poprawiam, przekręcam, odwracam. Czasami jeden żart powstaje w pięć minut, czasami w pięć godzin. Czasami cały dzień pracy kończy się tym, że mam trzy zdania, które są dobre. A czasami mam stronę tekstu, który jest do niczego i ląduje w koszu.
Ale to jest właśnie rzemiosło. Każdy może nagrać filmik, w którym mówi pierwsze, co mu przyjdzie do głowy. Tylko że pierwsze, co przychodzi do głowy, zwykle nie jest śmieszne. Jest przewidywalne. Jest bezpieczne. Jest takie, jakie zrobiłoby tysiąc innych osób. A ja nie chcę być jednym z tysiąca. Ja chcę być tym jednym, którego się pamięta.
Faza 3: Nagrywanie
Nagrywanie to dla mnie najmniej przyjemna część całego procesu. Nie dlatego, że nie lubię mówić – wręcz przeciwnie. Ale dlatego, że nagrywanie to moment, w którym wszystko może pójść nie tak. Zapomnisz tekstu, potkniesz się, ktoś Ci przerwie, telefon się wyłączy, światło jest złe, dźwięk jest zły, ty jesteś zły.
I nagrywam to telefonem opartym o kubek po kawie. Bez fleszy, bez profesjonalnego oświetlenia, bez ekipy, bez makijażu. Tylko ja, telefon i kubek po kawie. Bo content nie bierze się z drogiego sprzętu. Content bierze się z głowy.
Faza 4: Montaż
Montaż to moment, w którym decyduje się wszystko. Czasami nagrywam dziesięć minut materiału, żeby zostało trzydzieści sekund dobrego contentu. Wycinam wszystko, co jest niepotrzebne – wszystkie pauzy, wszystkie „yyy”, wszystkie momenty, w których się zaciąłem. Zostawiam tylko to, co ma moc.
Faza 5: Publikacja
I wtedy wrzucam to w świat. Na Instagram, na Facebooka, na strony, które udostępniają moje treści. I czekam. Czekam na reakcje. Czekam na komentarze. Czekam, aż ktoś w końcu zrozumie, o co mi chodzi.
Rozdział 4: Satyra, która nie udaje – cel moich filmików
„Wideo udostępniane w mediach przeznaczone są wyłącznie do celów satyrycznych, humorystycznych” – to zdanie widnieje na moim profilu. I to nie jest czcza formułka. To jest deklaracja.
Moje filmiki nie mają nikogo obrażać – one mają pokazywać absurd. One mają sprawiać, że ludzie spojrzą na siebie, na innych, na świat i pomyślą: „Cholera, on ma rację”. Albo: „Cholera, ale to jest głupie”. Albo po prostu: „Cholera, ale się uśmiałem”.
Czarny humor bez ograniczeń
Mój styl to czarny humor w 100% autorski. Dla tych, którzy lubią śmiać się bez ograniczeń. Bez politycznej poprawności. Bez udawania, że wszystko jest piękne. Bo nie jest. Świat jest brzydki, głupi, niesprawiedliwy i absurdalny. I jedynym sposobem, żeby to znieść, jest śmiać się z tego głośno.
Nie ma dla mnie tematów tabu. Są tylko tematy, które wymagają lepszego żartu. Bo łatwo jest żartować z czegoś, co już wszyscy wyśmiali. Trudno jest żartować z czegoś, co naprawdę boli. Ale właśnie to robię. I właśnie dlatego ludzie to oglądają.
Satyra, która trafia w sedno
Moja satyra nie jest dla wszystkich. I to jest w porządku. Nie każdy lubi, gdy ktoś mówi prawdę w sposób bezpośredni. Nie każdy lubi, gdy ktoś wyśmiewa rzeczy, które on sam robi na poważnie. Ale ci, którzy rozumieją – ci wracają po więcej.
Rozdział 5: Stand-up – kiedy internet spotyka się z rzeczywistością
Internet to jedno, ale scena to coś zupełnie innego. I właśnie dlatego, oprócz filmików w sieci, jestem też profesjonalnym komikiem i stand-uperem na wydarzenia w całej Polsce.
Stand-up dla firm – od Warszawy po całą Polskę
Organizuję stand-up dla firm w Warszawie oraz na terenie całej Polski. To świetny sposób na urozmaicenie imprezy firmowej, integracji, konferencji, gali, spotkania zespołu czy wydarzenia branżowego. Zamiast kolejnego przewidywalnego punktu programu możesz zaprosić na scenę komika, który rozładuje atmosferę, zintegruje uczestników i dostarczy im dużej dawki dobrej zabawy.
Profesjonalnie przygotowany występ stand-upowy może być jednym z najważniejszych punktów całego wydarzenia. Kilkadziesiąt minut dobrej komedii pozwala oderwać uczestników od codziennej pracy i spojrzeć na firmową rzeczywistość z zupełnie innej perspektywy.
Stand-up sprawdza się zarówno podczas dużych wydarzeń, jak i kameralnych spotkań zespołu. Organizuję występy na:
- imprezy integracyjne,
- imprezy świąteczne,
- jubileusze firm,
- konferencje,
- gale firmowe,
- spotkania pracowników,
- eventy dla klientów,
- wydarzenia branżowe,
- otwarcia firm lub lokali,
- imprezy dla zarządu i pracowników,
- prywatne wydarzenia organizowane przez firmy.
Działam w Warszawie oraz w całej Polsce. Stand-up może zostać zorganizowany zarówno w dużym centrum konferencyjnym, hotelu, restauracji, klubie, sali eventowej, jak i w bardziej kameralnej przestrzeni. Najważniejsze jest dopasowanie występu do charakteru wydarzenia i publiczności.
Dlaczego stand-up na firmowym evencie?
Firmowe wydarzenia mają przede wszystkim integrować ludzi i tworzyć dobre wspomnienia. Humor jest jednym z najlepszych sposobów na przełamanie dystansu. Wspólny śmiech sprawia, że uczestnicy przestają myśleć o codziennych obowiązkach i zaczynają po prostu dobrze się bawić. To szczególnie ważne podczas wydarzeń, na których spotykają się osoby z różnych działów, oddziałów lub stanowisk.
Koszt występu Parszywego Grubasa to 30 000 zł do 50 000 zł. I to nie jest cena za byle co. To cena za gwarancję śmiechu. Za gwarancję, że nikt nie wyjdzie z tej imprezy znudzony. Za gwarancję, że ludzie będą o tym wydarzeniu mówić jeszcze długo po tym, jak się skończy.
Rozdział 6: Coaching biznesowy – bo śmiech to nie wszystko
Może to zabrzmi dziwnie – komik, który prowadzi coaching biznesowy. Ale ja zawsze mówiłem: śmiech to nie wszystko. Trzeba jeszcze umieć zarabiać. I właśnie dlatego, oprócz śmiesznych filmików i występów stand-upowych, oferuję również coaching biznesowy.
Kim jestem jako coach?
„Parszywy Grubas wie jak zarabiać Pieniądze” – to nie jest przechwałka. To jest fakt.
Wielu ludzi, którzy oferują usługi doradcze czy coachingowe w biznesie, nigdy sami nie prowadzili firmy na poważną skalę. Uczą innych teorii, którą znają z kursów, szkoleń czy książek, ale nie przetestowali jej na własnej skórze, nie zaryzykowali własnym kapitałem, nie musieli radzić sobie z realnymi problemami.
Ja jestem inny. Przez lata budowałem i prowadziłem ponad 30 biznesów w zupełnie różnych branżach. Ta różnorodność doświadczeń to mój największy atut jako coacha. Dzięki temu, że nie ograniczałem się do jednej branży, wiem, że zasady rządzące skutecznym biznesem są uniwersalne – niezależnie od tego, czy mówimy o handlu, usługach, produkcji, gastronomii, nieruchomościach czy e-commerce.
Na czym polega coaching biznesowy?
Prowadzenie własnej firmy to jedna z najtrudniejszych, ale i najbardziej satysfakcjonujących dróg zawodowych. Codziennie podejmujesz dziesiątki decyzji – od tych operacyjnych, przez finansowe, aż po strategiczne – które decydują o tym, czy Twój biznes przetrwa, czy upadnie. Problem w tym, że większość przedsiębiorców uczy się na własnych błędach, płacąc za nie czasem, pieniędzmi, a czasem nawet zdrowiem psychicznym.
Właśnie dlatego powstała moja usługa coachingowa. Dzielę się wiedzą i doświadczeniem zdobytym przy budowaniu i prowadzeniu ponad 30 biznesów w różnych branżach. Nie jestem teoretykiem, który przeczytał kilka książek o zarządzaniu i postanowił zostać „coachem”. Jestem praktykiem, który przez lata budował firmy od zera, popełniał błędy, wyciągał z nich wnioski, a następnie skalował działalność na kolejne obszary rynku.
Jeśli szukasz kogoś, kto pomoże Ci przejść z etapu „mam pomysł” do etapu „mam działający, zyskowny biznes” – jesteś we właściwym miejscu.
Rozdział 7: Co wyróżnia Parszywego Grubasa?
W internecie jest milion twórców. Milion osób nagrywających filmiki, milion osób próbujących być śmiesznych, milion osób walczących o uwagę widza. Co sprawia, że ja jestem inny?
1. Autentyczność
Nie udaję kogoś, kim nie jestem. Nie noszę masek. Nie gram ról. Jestem sobą – Parszywym Grubasem – i tyle. Moje filmiki nie są wyreżyserowane, nie są napisane przez sztab ludzi, nie są podrasowane filtrami. Są prawdziwe. Są surowe. Są moje.
2. Bezkompromisowość
Nie boję się mówić rzeczy, które inni boją się powiedzieć. Nie boję się wyśmiewać rzeczy, które inni traktują śmiertelnie poważnie. Nie boję się być niewygodny. Bo właśnie o to chodzi w dobrej satyrze – żeby była niewygodna. Żeby zmuszała do myślenia. Żeby nie pozwalała zasnąć w poczuciu, że wszystko jest w porządku.
3. Doświadczenie
Mój humor pochodzi z prawdziwego życia – z wojska, ze służb specjalnych, z korporacji. To nie jest humor wyczytany z książek. To jest humor przeżyty. I to czuć. Ludzie to wyczuwają. Dlatego wracają po więcej.
4. Różnorodność
Nie jestem tylko twórcą internetowym. Jestem też stand-uperem. Jestem też coachem biznesowym. Potrafię rozśmieszyć i potrafię nauczyć. Potrafię stanąć na scenie przed tysiącem ludzi i potrafię usiąść z jednym przedsiębiorcą i pomóc mu zbudować firmę. Ta różnorodność sprawia, że jestem kompletny – nie jako człowiek, bo nikt nie jest kompletny, ale jako twórca.
5. Zasięg
Mam 234 tysiące fanów na Facebooku i prawie 10 tysięcy na Instagramie. Docieram do milionów ludzi. To nie są liczby, które przyszły same. To są liczby, które wypracowałem latami ciężkiej pracy, codziennego publikowania, nieprzespanych nocy i setek filmików, które nikt nie obejrzał.
Rozdział 8: Moja filozofia – zmieniam świat na normalny
„Chcesz więcej i dalej? Pobierasz Film –> Wrzucasz do siebie –> Zmieniasz świat ze mną na normalny!”
To nie jest tylko hasło. To jest misja.
Świat nie jest normalny. Jest pełen głupoty, hipokryzji, udawania, politycznej poprawności, nakazów i zakazów, które nie mają sensu. Jest pełen ludzi, którzy mówią jedno, a robią drugie. Jest pełen instytucji, które istnieją tylko po to, żeby istnieć. Jest pełen absurdów, które uznajemy za normalne, bo tak już jest.
I ja to wszystko wyśmiewam.
Bo śmiech to najpotężniejsza broń, jaką mamy. Śmiech obnaża hipokryzję. Śmiech pokazuje absurd. Śmiech sprawia, że ludzie zaczynają myśleć. A kiedy ludzie zaczynają myśleć, przestają być owcami.
Dlaczego to robię?
Bo ktoś musi. Bo jeśli nie ja, to kto? Bo widzę rzeczy, które są śmieszne, i nie mogę tego zatrzymać w sobie. Muszę to powiedzieć. Muszę to nagrać. Muszę to wrzucić w świat.
I wiem, że to, co robię, ma sens. Nie dlatego, że mam dużo obserwujących – bo to nie jest miara sukcesu. Ale dlatego, że dostaję wiadomości od ludzi, którzy piszą: „Dzięki, potrzebowałem tego śmiechu”. Albo: „W końcu ktoś to powiedział”. Albo: „Myślałem, że tylko ja tak myślę”.
To są momenty, dla których warto wstawać rano, sprawdzać statystyki, rozczarowywać się, pić kawę i nagrywać kolejny filmik telefonem opartym o kubek po kawie.
Rozdział 9: Przyszłość – co dalej?
Nie zamierzam zwalniać. Wręcz przeciwnie – dopiero się rozkręcam.
Planuję więcej filmików, więcej występów, więcej treści. Planuję dotrzeć do jeszcze większej liczby ludzi. Planuję pokazać światu, że czarny humor ma sens, że satyra jest potrzebna, że śmiech to nie tylko rozrywka – to także narzędzie zmiany.
I zapraszam wszystkich, którzy chcą się śmiać, myśleć i zmieniać świat – dołączyć do mnie.
- Instagram: @parszywy_grubas
- Facebook: parszywygrubas
- Strona: parszywygrubas.com
- Telefon: 534 665 288
Zakończenie – śmiejmy się, póki możemy
Życie jest krótkie. Jest pełne trudnych momentów, rozczarowań, porażek. Ale jest też pełne absurdu, który czeka, żeby go wyśmiać.
Ja jestem Parszywy Grubas. Tworzę śmieszne, konkretne i bezkompromisowe filmiki. Bez zbędnego słodzenia. Bez udawania. Bez filtrów. Z solidną dawką dobrej rozrywki.
Śmiejmy się, póki możemy. Bo potem może być już tylko śmieszniej.
Parszywy Grubas – Stand Up, Komik, żarty i śmiech i Coaching
Parszywy Grubas – tworzę śmieszne filmiki w internecie i oto cała prawda o tym procederze
Instagram: instagram.com/parszywy_grubas Bez zbędnego słodzenia, za to z solidną dawką dobrej rozrywki.
Rozdział 1: Kim jestem i co właściwie robię
Nazywam się Parszywy Grubas i tworzę śmieszne filmiki w internecie. To jest zdanie, które brzmi prosto, ale za tym prostym zdaniem kryje się cała epopeja godna serialu dokumentalnego, tylko że bez budżetu, bez ekipy i bez happy endu na razie.
Ludzie pytają: „co to znaczy tworzyć śmieszne filmiki?” Znaczy to, że siadam, wymyślam coś, co mnie samego rozśmiesza, nagrywam to telefonem, montuję w aplikacji, która co drugą aktualizację zmienia cały interfejs bez ostrzeżenia, i publikuję na Instagramie pod adresem, który już zresztą podałem, więc możecie sobie zapisać, sprawdzić, obserwować, albo przewinąć dalej – tak czy inaczej, i tak będę tam dalej nagrywał.
Moja filozofia jest prosta: filmiki mają poprawić Ci humor, a jeśli nie humor, to przynajmniej pozbawić złudzeń co do świata, w którym żyjemy. Bo świat i tak was rozczaruje wcześniej czy później, więc równie dobrze mogę to zrobić ja, ale przynajmniej z uśmiechem na twarzy i puentą na końcu.
Rozdział 2: Dlaczego akurat śmieszne filmiki
Mogłem robić cokolwiek innego. Mogłem sprzedawać ubezpieczenia. Mogłem pracować w call center, dzwoniąc do ludzi w porze obiadowej z pytaniem, czy są zainteresowani zmianą dostawcy prądu. Mogłem robić tysiąc innych rzeczy, które dają stabilny dochód i szacunek rodziny na imieninach. Zamiast tego robię filmiki, w których udaję, że rozmawiam sam ze sobą, komentuję rzeczywistość i staram się być śmieszny dla ludzi, których w większości nawet nie znam.
Dlaczego akurat to? Bo w pewnym momencie życia zrozumiałem, że jedyna rzecz, którą naprawdę potrafię robić lepiej niż przeciętny człowiek, to patrzeć na absurd codzienności i nazywać go po imieniu. Nie potrafię naprawić samochodu. Nie potrafię ugotować niczego bardziej skomplikowanego niż jajecznica. Ale potrafię zobaczyć, że coś jest śmieszne, zanim inni to zauważą, i to jest mój jedyny talent, więc postanowiłem go monetyzować, choć słowo „monetyzować” jest tu użyte bardzo na wyrost, biorąc pod uwagę stan mojego konta bankowego.
Śmieszne filmiki są też formą ucieczki. Kiedy świat wydaje się zbyt ciężki, zbyt poważny, zbyt naładowany złymi wiadomościami, ja proponuję coś innego: piętnaście, dwadzieścia, czasem sześćdziesiąt sekund, w których można się zaśmiać z rzeczy, które normalnie doprowadzają do frustracji. To jest moja mała misja społeczna, chociaż nazywanie tego „misją społeczną” brzmi znacznie bardziej szlachetnie, niż jest to w rzeczywistości.
Rozdział 3: Skąd biorę pomysły na filmiki
To jest pytanie, które dostaję najczęściej, zaraz po „czy to jest twoja prawdziwa twarz”. Pomysły biorę z życia. Z mojego życia, z życia moich sąsiadów, z życia ludzi w kolejce do kasy, z życia internetu jako takiego.
Sąsiad, który codziennie o szóstej rano wierci coś w ścianie – to jest gotowy scenariusz. Kasjerka, która pyta „czy ma pan kartę stałego klienta” z takim wyrazem twarzy, jakby zależało od tego jej życie zawodowe – to jest gotowy scenariusz. Reklama telewizyjna, w której aktor udaje zachwyt margaryną w sposób, w jaki normalny człowiek reaguje na wygraną w totolotka – to jest gotowy scenariusz.
Chodzę przez życie z otwartymi oczami i notatnikiem w telefonie, w którym zapisuję urywki zdań, sytuacje, obserwacje. Ten notatnik wygląda jak zapiski szaleńca. „Sąsiad i wiertarka o 6 rano.” „Pani w Biedronce i karta stałego klienta.” „Dlaczego wszystkie reklamy jogurtów kończą się bieganiem po plaży.” „Czemu instrukcja od mebli z IKEA wygląda jak hieroglify z grobowca faraona.” To są moje surowce. Z tego robię filmiki.
Czasem pomysł przychodzi znikąd, w środku nocy, i muszę wstać, zapisać go, zanim zniknie, bo pomysły na żarty są jak sny – jeśli ich nie zapiszesz od razu, rano zostaje tylko mgliste wrażenie, że było coś zabawnego, ale nie pamiętasz co.
Rozdział 4: Jak wygląda nagrywanie filmiku
Nagrywanie filmiku w moim wykonaniu to nie jest hollywoodzka produkcja. To jest ja, telefon, jakieś miejsce w mieszkaniu, gdzie akurat jest najlepsze światło, i cała masa prób, zanim coś wyjdzie na tyle dobrze, żeby to opublikować.
Zaczynam od ustawienia telefonu. Opieram go o coś – książkę, kubek, pilota od telewizora, cokolwiek, co da radę utrzymać pion. Statywu oczywiście nie mam, bo statyw kosztuje pieniądze, a pieniądze wolę wydawać na rzeczy bardziej priorytetowe, jak jedzenie.
Potem zaczynam nagrywać. Pierwszy dubel jest zawsze do kosza, bo zapominam tekstu, mylę kolejność żartów albo po prostu brzmię, jakbym czytał z kartki, mimo że żadnej kartki nie mam, po prostu tak wychodzi, kiedy jestem zestresowany.
Drugi dubel jest lepszy, ale w tle słychać, jak ktoś w bloku odkurza, więc dźwięk jest zepsuty. Trzeci dubel przerywa telefon, bo akurat ktoś dzwoni z numeru zaczynającego się od plus czterdzieści osiem, oferując mi kredyt konsolidacyjny, którego nie chcę, ale i tak muszę odebrać, bo a nuż to coś ważnego.
Czwarty dubel jest w porządku, ale robię błąd językowy, mówiąc „wziąść” zamiast „wziąć”, i chociaż to jest dokładnie w duchu mojej persony niedoskonałego everymana, to jednak postanawiam nagrać jeszcze jeden, bo nawet Parszywy Grubas ma jakieś standardy, choć niewysokie.
Piąty dubel jest tym, który publikuję. Nie dlatego, że jest idealny. Dlatego, że kończy mi się cierpliwość, a dzień ma tylko dwadzieścia cztery godziny, z czego większość poświęcam na rzeczy niezwiązane z tworzeniem contentu, takie jak spanie, jedzenie i użalanie się nad sobą.
Rozdział 5: Montaż – wojna z technologią, część druga
Montaż to jest etap, w którym walczę nie tylko z materiałem, ale też z własną cierpliwością i z aplikacją, która regularnie się zawiesza w najmniej odpowiednim momencie. Wycinam zbędne fragmenty, dodaję napisy, bo teraz wszyscy oglądają bez dźwięku, w pracy, w metrze, na spotkaniu rodzinnym, udając, że słuchają cioci, a tak naprawdę scrollują feed.
Dobieram muzykę – zwykle coś, co jest akurat na topie, bo inaczej algorytm patrzy na mój filmik jak na coś podejrzanego, obcego, niegodnego uwagi. Dodaję efekty dźwiękowe w kluczowych momentach, bo dobry „bum” albo „dzyń” potrafi wzmocnić żart bardziej, niż sam tekst.
Sprawdzam długość. Za długie – ludzie przewiną. Za krótkie – nie zdążą się zorientować, o co chodzi. Idealna długość to taki złoty środek, który teoretycznie istnieje, ale w praktyce zależy od kaprysu widza, jego poziomu zmęczenia i tego, czy akurat jedzie ostatnim wagonem metra z internetem działającym na poziomie sygnału dymnego.
Po godzinie, czasem dwóch, montaż jest gotowy. Eksportuję. Telefon się grzeje. Bateria spada. I mam gotowy produkt – kilkanaście, kilkadziesiąt sekund treści, która teoretycznie ma rozśmieszyć internet, a w praktyce rozśmiesza może kilkanaście osób, z czego część to boty.
Rozdział 6: O czym są moje filmiki
Moje filmiki dotyczą przeróżnych tematów, ale wszystkie łączy jedno – patrzenie na rzeczywistość z dystansem większym niż odległość między Ziemią a Marsem. Robię filmiki o codziennych absurdach. O tym, jak instrukcje obsługi są pisane w sposób, który wymaga tłumacza przysięgłego z języka technicznego na ludzki. O tym, jak każda infolinia mówi, że „twoje połączenie jest dla nas ważne”, trzymając cię w oczekiwaniu czterdzieści minut, w trakcie których zdążysz przemyśleć całe swoje życie.
Robię filmiki o reklamach, które obiecują, że jeden krem sprawi, że wyglądasz jak dwudziestolatek, mimo że masz pięćdziesiąt lat i przez ostatnie trzydzieści nie spałeś normalnie z powodu dzieci, kredytu i ogólnego niepokoju egzystencjalnego. Robię filmiki o typowych sytuacjach społecznych – jak to jest, kiedy ktoś pyta „co słychać”, a ty musisz wymyślić odpowiedź w ułamku sekundy, mimo że tak naprawdę słychać bardzo dużo złego, ale nikt nie chce tego słuchać przy wejściu do windy.
Robię też filmiki bardziej osobiste – o moim ciele, o moim stylu życia, o tym, jak to jest być facetem, który nie pasuje do estetycznego standardu promowanego przez internet. Te filmiki są chyba najbardziej autentyczne, bo nie muszę niczego udawać. Po prostu jestem sobą, mówię, co myślę, i pozwalam ludziom, żeby się z tym utożsamili, jeśli chcą, albo przewinęli dalej, jeśli nie chcą – wolna wola, szanuję.
Rozdział 7: Reakcje widzów – od entuzjazmu do totalnej obojętności
Reakcje na moje filmiki są zróżnicowane, jak wszystko w życiu. Są ludzie, którzy piszą, że filmik ich rozśmieszył, że akurat mieli zły dzień, a mój materiał sprawił, że na chwilę o tym zapomnieli. To są te komentarze, dla których w ogóle warto to wszystko robić. Kiedy ktoś napisze „dzięki, potrzebowałem tego śmiechu”, czuję, że cały ten cyrk ma sens.
Są też reakcje neutralne – lajk bez komentarza, obejrzenie bez reakcji, cisza, która nie jest ani pochwałą, ani krytyką, po prostu jest. Nauczyłem się akceptować tę ciszę jako część procesu. Nie każdy filmik musi wywołać burzę entuzjazmu. Czasem wystarczy, że ktoś obejrzy do końca i uśmiechnie się w duchu, nawet jeśli tego nie napisze.
I są reakcje negatywne, bo internet bez negatywnych reakcji nie byłby prawdziwym internetem. Ktoś napisze, że żart był nietrafiony. Ktoś inny napisze, że montaż mógłby być lepszy. Jeszcze inny napisze coś kompletnie niezwiązanego z tematem, bo przecież trzeba się wypowiedzieć, nawet jeśli nie ma się nic do powiedzenia.
Nauczyłem się nie brać tego wszystkiego zbyt osobiście. Robię filmiki dla siebie i dla tych, którzy chcą się pośmiać razem ze mną. Reszta to szum tła, który towarzyszy każdej publicznej działalności, nawet tak skromnej jak moja.
Rozdział 8: Dlaczego akurat Instagram
Wybrałem Instagram jako główną platformę, bo tam czuję się najbardziej naturalnie, jeśli chodzi o format krótkich, mocnych treści wideo. Można tam pokazać coś szybko, bez zbędnego owijania w bawełnę, dokładnie tak, jak lubię – bez zbędnego słodzenia, za to z solidną dawką dobrej rozrywki.
Instagram pozwala mi budować coś w rodzaju społeczności, chociaż słowo „społeczność” w moim przypadku oznacza garstkę ludzi, którzy regularnie oglądają, komentują i czasem nawet udostępniają moje filmiki znajomym. To nie jest tłum, ale to są prawdziwi ludzie, którzy z jakiegoś powodu chcą oglądać to, co robię, i to jest dla mnie wystarczające paliwo, żeby kontynuować.
Konto nazywa się parszywy_grubas i jeśli chcecie zobaczyć, o czym mówię przez cały ten tekst, zamiast czytać moje rozważania na temat procesu twórczego, po prostu wejdźcie tam i zobaczcie sami. To będzie szybsze niż czytanie kolejnych pięciu tysięcy słów o tym, jak trudno jest robić śmieszne filmiki w internecie.
Rozdział 9: Balans między śmiechem a szczerością
Moje filmiki mają być śmieszne, ale nie chcę, żeby były puste. Staram się, żeby za każdym żartem stała jakaś prawda, jakaś obserwacja, która rezonuje z ludźmi, bo dotyczy czegoś, czego sami doświadczyli. Śmiech bez treści jest jak cukier bez wartości odżywczych – na chwilę daje przyjemność, ale niczego nie zostawia po sobie.
Dlatego staram się, żeby moje filmiki, nawet te najgłupsze, miały w sobie ziarno prawdy. Kiedy robię żart o infoliniach, to dlatego, że naprawdę doświadczyłem frustracji czekania czterdzieści minut na połączenie. Kiedy robię żart o reklamach kremów przeciwzmarszczkowych, to dlatego, że naprawdę czuję absurd tej presji na wygląd, która dotyka wszystkich, niezależnie od wieku, płci czy sytuacji życiowej.
To połączenie śmiechu i szczerości jest tym, co odróżnia moje filmiki od czystej rozrywki bez głębi. Nie mówię, że jestem jakimś filozofem internetu. Jestem gościem, który robi głupie filmiki, ale przynajmniej staram się, żeby te głupie filmiki miały w sobie odrobinę mądrości, ukrytej pod warstwą absurdu i samokrytyki.
Rozdział 10: Co odróżnia mnie od innych twórców
Internet jest pełen twórców robiących śmieszne filmiki. Konkurencja jest ogromna, a ja nie mam ani budżetu, ani zespołu, ani agencji, która pomogłaby mi wybić się ponad przeciętność. Co więc odróżnia mnie od reszty?
Myślę, że to szczerość graniczącą z brakiem filtra. Nie udaję, że moje życie jest idealne. Nie udaję, że mam wszystko poukładane. Mówię wprost, że jestem grubasem, że jestem parszywy w sensie mojego poczucia humoru, że nie pasuję do estetycznego standardu internetu, i robię z tego atut, a nie coś, co trzeba ukrywać.
Inni twórcy inwestują w profesjonalny sprzęt, oświetlenie studyjne, scenariusze pisane przez zespoły kreatywne. Ja inwestuję w szczerość i w umiejętność patrzenia na świat z dystansem. To może nie wystarczyć, żeby zbudować imperium medialne, ale wystarczy, żeby stworzyć coś autentycznego, coś, co nie jest kolejnym sklonowanym formatem powielanym przez tysiące kont wyglądających identycznie.
Rozdział 11: Wpływ na moje życie prywatne
Robienie śmiesznych filmików wpłynęło na moje życie prywatne w sposób, którego się nie spodziewałem. Zacząłem patrzeć na codzienne sytuacje jak na potencjalny materiał. Kłótnia z sąsiadem to nie tylko kłótnia z sąsiadem – to potencjalny scenariusz. Nieudana wizyta u lekarza to nie tylko stres – to materiał na filmik o absurdach systemu zdrowia.
To ma swoje plusy i minusy. Plus jest taki, że trudniej mi się załamać nad czymś złym, bo od razu szukam w tym komicznej strony. Minus jest taki, że czasem trudno mi po prostu przeżyć chwilę bez analizowania jej pod kątem potencjału komediowego, co bywa męczące zarówno dla mnie, jak i dla osób, które mnie otaczają.
Rodzina przyzwyczaiła się do tego, że czasem podczas obiadu zapisuję coś w telefonie, bo ktoś powiedział zdanie, które brzmi jak gotowy żart. Znajomi wiedzą, że jeśli powiedzą coś zabawnego, istnieje spore prawdopodobieństwo, że usłyszą to później w moim filmiku, oczywiście w formie na tyle zmienionej, żeby nie było wiadomo, kto jest źródłem, chyba że ktoś jest naprawdę uważnym obserwatorem.
Rozdział 12: Największe sukcesy (jak na moją skalę)
Miałem kilka filmików, które osiągnęły coś, co w mojej skali można nazwać sukcesem. Jeden z nich, o absurdach zakupów spożywczych, zebrał więcej wyświetleń niż zwykle, co dla mnie oznaczało kilkaset zamiast kilkunastu. Poczułem się wtedy jak gwiazda rocka, mimo że w rzeczywistości byłem po prostu facetem, którego filmik trafił przypadkiem do odpowiednich rekomendacji.
Inny filmik, o typowych rozmowach telefonicznych z konsultantami banków, wywołał serię komentarzy od ludzi, którzy pisali, że dokładnie tak samo wygląda ich doświadczenie. To poczucie wspólnoty, tego, że ktoś czuje się rozumiany dzięki mojemu filmikowi, jest chyba największą nagrodą, jaką mogę dostać, znacznie cenniejszą niż jakiekolwiek liczby w statystykach.
Te momenty, choć rzadkie, dają mi paliwo na kolejne tygodnie tworzenia, kiedy statystyki wracają do swojej zwyczajowej skromności, a ja i tak kontynuuję, bo wiem, że gdzieś tam jest ktoś, kto czeka na kolejny filmik, żeby się choć trochę zaśmiać.
Rozdział 13: Plany na przyszłość mojego konta
Nie mam wielkiego planu biznesowego. Nie planuję zostać milionerem dzięki filmikom o infoliniach i kremach przeciwzmarszczkowych. Ale mam plan, żeby kontynuować robienie tego, co robię, z nadzieją, że z czasem dotrę do coraz większej liczby ludzi, którzy docenią mój specyficzny rodzaj humoru.
Chciałbym rozwijać różnorodność formatów – może dłuższe filmiki, może serie tematyczne, może współprace z innymi twórcami, którzy podzielają moje podejście do humoru opartego na szczerości i dystansie do siebie. Chciałbym też, żeby konto parszywy_grubas stało się miejscem, gdzie ludzie przychodzą nie tylko po śmiech, ale też po poczucie, że nie są sami w swoich codziennych absurdach i frustracjach.
Nie wiem, czy to się uda. Internet jest nieprzewidywalny, algorytmy zmieniają się z dnia na dzień, trendy przychodzą i odchodzą szybciej, niż zdążę je zauważyć. Ale plan jest prosty: tworzyć dalej, szczerze, bez kompromisów, i zobaczyć, dokąd to zaprowadzi.
Rozdział 14: Zaproszenie
Jeśli dotarliście do tego miejsca, to znaczy, że macie więcej cierpliwości niż przeciętny użytkownik internetu, za co wam dziękuję. Jeśli chcecie zobaczyć, o czym mówiłem przez cały ten tekst – śmieszne filmiki, konkretne, bezkompromisowe, bez zbędnego słodzenia, za to z solidną dawką dobrej rozrywki – zapraszam na moje konto na Instagramie: instagram.com/parszywy_grubas.
Nie obiecuję wam, że każdy filmik was rozśmieszy. Nie obiecuję wam profesjonalnego sprzętu, hollywoodzkiego montażu ani perfekcyjnie wyreżyserowanej autentyczności. Obiecuję wam za to szczerość, dystans do siebie i garść obserwacji o świecie, które mogą sprawić, że przez chwilę zapomnicie o własnych problemach, śmiejąc się z moich, albo z tych, które dzielimy wszyscy jako uczestnicy tej dziwnej gry zwanej codziennym życiem.
Rozdział 15: Zakończenie
Tworzę śmieszne filmiki w internecie. To jest moje zajęcie, moja pasja, mój sposób na radzenie sobie z rzeczywistością, która czasem jest zbyt ciężka, żeby ją przeżywać bez odrobiny dystansu. Nie mam milionów obserwujących. Nie mam sponsorów. Nie mam profesjonalnego sprzętu. Mam za to determinację, poczucie humoru i przekonanie, że warto dzielić się śmiechem, nawet jeśli dociera on tylko do garstki ludzi.
Parszywy Grubas. Tworzę filmiki, które poprawią wam humor albo przynajmniej pozbawią złudzeń co do świata. Bez zbędnego słodzenia, za to z solidną dawką dobrej rozrywki. Zapraszam na instagram.com/parszywy_grubas.
Do zobaczenia w komentarzach. Albo w wiadomościach prywatnych. Albo nigdzie, jeśli wolicie ciszę – też szanuję. Ale jeśli szukacie chwili śmiechu, wiecie, gdzie mnie znaleźć.