Nazywam się Konrad Wiśniewski, na scenie działam jako Parszywy Grubas. Robię profesjonalny stand-up na imprezy integracyjne, gale, konferencje, jubileusze, spotkania pracowników i zamknięte imprezy VIP. Gliwice, Zabrze, Katowice, cały Śląsk – to mój teren. Dojeżdżam wszędzie. Tel. 570 933 114 – dzwoń i rezerwuj termin.
Opowiem Ci teraz dokładnie, jak to robię i dlaczego firmy z Gliwic biorą właśnie mnie.
Kim jestem i dlaczego nie jestem kolejnym komikiem z TikToka
Nie jestem gościem, który wczoraj wrzucił jeden viral i dziś nazywa się komikiem. Mam 18 lat doświadczenia na scenie. Setki, jak nie ponad tysiąc występów firmowych w całej Polsce. Od małych integracji na 20 osób w knajpie, po gale na 800 osób w hotelowych salach balowych.
Przez ten czas nauczyłem się jednej kluczowej rzeczy: event firmowy to nie jest open mic w klubie komediowym. Tu nie przychodzą ludzie, którzy kupili bilet na stand-up. Tu przychodzą ludzie, którzy pracują razem, mają swoje hierarchie, swoje żarty wewnętrzne, swoje zmęczenie po całym dniu prelekcji. I moją robotą jest w 15 minut sprawić, żeby dyrektor, stażystka, brygadzista i pani z księgowości śmiali się z tych samych rzeczy.
Występuję jako Parszywy Grubas, bo taki mam styl. Czarny humor, mocna satyra, bez owijania w bawełnę. Ale to jest czarny humor z klasą i z hamulcem. Wiem, gdzie jest granica. Na firmówce nie chodzi o to, żeby kogoś obrazić. Chodzi o to, żeby powiedzieć na głos to, co wszyscy myślą, ale boją się powiedzieć przy szefie. I zrobić to tak, że szef śmieje się najgłośniej.
Dlaczego firmy z Gliwic i Śląska wybierają właśnie mnie
Gliwice to nie Warszawa. Tu się ceni konkret, punktualność i brak ściemy. Śląsk to region przemysłu, produkcji, IT, logistyki, budownictwa, firm rodzinnych które urosły do międzynarodowych korporacji. Znam te realia.
Kiedy występuję dla firmy produkcyjnej z Gliwic, nie opowiadam generycznych żartów o korpo z internetu. Ja wiem co to awaria na linii o 4 rano, co to norma ISO, co to BHP-owiec który ma moc większą niż prezes, co to klient który zmienia projekt jak już wszystko jest zalane betonem. W firmie IT wiem co to znaczy „to tylko mały hotfix na produkcji”. W logistyce wiem co to znaczy, że paleta zniknęła i nikt nic nie wie.
To jest powód numer jeden, dla którego mnie biorą. Nie jestem komikiem z Warszawy, który przyjeżdża i pyta „czym się państwo zajmujecie?”. Ja już to wiem. I mam na to żarty.
Drugi powód to profesjonalizm. Brzmi nudno, ale na evencie firmowym to jest wszystko. Przyjeżdżam 2 godziny wcześniej. Mam własny mikrofon bezprzewodowy Sennheisera, mam swój mały system nagłośnieniowy na 100 osób jeśli sala go nie ma. Mam umowę, fakturę, jasną wycenę bez „a bo myślałem, że…”. Nie spóźniam się. Nie odwołuję występu dzień przed. Nie upijam się na barze przed wyjściem na scenę. Brzmi jak podstawa? To zobaczysz ilu komików tej podstawy nie spełnia.
Czarny humor na imprezie firmowej – jak to robię, żeby HR nie dostało zawału
Wiem, co myślisz. „Czarny humor na firmówce? A co jak ktoś się obrazi?”
I tu jest cały sekret mojego 18-letniego doświadczenia. Czarny humor Parszywego Grubasa to nie jest obrażanie ludzi na scenie. To jest śmiech z absurdów życia, z systemu, z nas samych. To jest satyra społeczna.
Na evencie firmowym nigdy nie jadę po kimś personalnie. Nie wyciągam ludzi na scenę żeby ich upokorzyć. Nie robię żartów z wyglądu, orientacji, religii pracowników. To jest tania amatorka.
Ja robię żarty z sytuacji, które znają wszyscy w firmie. Z wiecznie zepsutej drukarki. Z maili o 23:00 „pilne!!!”. Z integracji, na której wszyscy mieli się nie upić. Z motywacyjnych haseł na ścianach, w które nikt nie wierzy. Z korpo-bełkotu typu „musimy być bardziej agile”. To jest czarny humor, bo jest prawdziwy. I dlatego działa.
Oczywiście, jeśli chcesz wersję ostrzejszą na wieczorną imprezę po alkoholu, albo lżejszą na oficjalną galę z prezesami z Niemiec – dostajesz ją. Zawsze przed eventem mam z Tobą 20-30 minutową rozmowę. Pytam o granice, o to czego absolutnie nie ruszać, o to jaki jest klimat w firmie. I tego się trzymam. Dostajesz występ na granicy, ale zawsze po bezpiecznej stronie tej granicy.
Personalizacja – czyli jak piszę żarty o Twojej firmie z Gliwic
To jest to, za co klienci płacą mi najwięcej i co najbardziej zapada w pamięć. Generyczny stand-up możesz sobie puścić na YouTube. Personalizowany materiał możesz mieć tylko ode mnie na żywo.
Jak to robię? Na 7-10 dni przed eventem prosisz ode mnie listę tematów. Dostaję od Ciebie:
- Czym dokładnie zajmuje się firma.
- Jakieś wewnętrzne żarty, anegdoty, legendy firmowe. Np. słynna awaria, tekst szefa który powtarza, historia z wyjazdu integracyjnego 5 lat temu.
- Kto będzie na sali – wiek, stanowiska, czy są ludzie z zagranicy.
- Czego nie dotykać.
I na tej podstawie piszę 10-15 minut dedykowanego materiału.
Przykład dla Gliwic: Dla firmy przemysłowej z okolic Łabęd miałem cały bit o tym, że ich maszyny są tak stare, że pamiętają Gierka, ale działają lepiej niż nowy sprzęt z Niemiec. Dla software house’u z Gliwic zrobiłem 7 minut o kliencie, który nie wie czego chce, ale chce żeby było „ładniej i żeby to się klikało”. Dla firmy budowlanej żarty o tym, że termin oddania to data orientacyjna, jak data ważności na wodzie mineralnej.
Ludzie na sali czują wtedy, że ten występ jest TYLKO dla nich. Że nie jestem objazdowym grajkiem, tylko komikiem który przygotował się specjalnie dla nich. To buduje szacunek i sprawia, że integracja naprawdę integruje.
Jak wygląda mój występ technicznie – 20 do 45 minut czystego ognia
Standardowo proponuję trzy formaty:
20-30 minut – STRZAŁ ENERGII. Idealny jako przerywnik na konferencji, między prelekcjami, po obiedzie kiedy wszystkim chce się spać, albo przed imprezą taneczną żeby rozkręcić towarzystwo. Wchodzę, rozbijam bank, schodzę zostawiając ludzi rozgrzanych.
35-45 minut – PEŁNE SHOW. To jest główna atrakcja wieczoru. Na gali, jubileuszu, imprezie integracyjnej w hotelu. Pełna historia, budowanie napięcia, interakcje z publicznością, improwizacje, personalizowane żarty. Po takim występie ludzie mają zakwasy od śmiechu.
Forma jest zawsze dynamiczna. Bez przynudzania, bez „no więc tak sobie stałem…”. Szybkie punche, kontakt wzrokowy, praca z mikrofonem, wejście w publiczność jeśli sala na to pozwala. Lubię improwizować. Jeśli ktoś coś krzyknie, jeśli kelner upuści tacę – to jest złoto, wykorzystuję to na żywo.
Technicznie: mam swój mikrofon bezprzewodowy, mogę podpiąć się pod Wasze nagłośnienie XLR. Jeśli robicie event w hali, w starej fabryce zaadaptowanej na eventy, w restauracji która nie ma sceny – mam swój mały zestaw nagłośnieniowy do 150 osób. Potrzebuję tylko kawałka podłogi 2×2 metry i gniazdka. Resztę ogarniam sam.
Na jakie eventy w Gliwicach mnie bierzesz
Robię wszystko gdzie potrzebny jest śmiech i profesjonalna atmosfera.
Imprezy integracyjne: Hotele takie jak Qubus, Diament, Malinowski, Stara Kuchnia, restauracje w okolicach Areny Gliwice. Tam jestem najczęściej. Łamię lody w 5 minut. Po moim występie ludzie, którzy na co dzień ze sobą nie rozmawiają, nagle mają wspólny temat.
Gale i jubileusze: 10-lecie, 20-lecie firmy. Występuję jako gwiazda wieczoru, ale mogę też poprowadzić całą galę jako konferansjer z żartami. Zapowiedzi, wręczenie nagród, podziękowania – ale nie w nudny, sztywny sposób. Z humorem i klasą.
Konferencje i targi: Politechnika Śląska, Arena Gliwice, Centrum Edukacyjno-Kongresowe. Konferencja to ciężki orzech. Ludzie są zmęczeni slajdami. Mój występ to reset mózgu. 25 minut śmiechu i nagle wszyscy znowu są przytomni i mają energię na networking.
Spotkania pracowników i eventy HR: Spotkania kwartalne, podsumowania roku, onboardingi. Zamiast kolejnego nudnego podsumowania KPI, dajesz ludziom dawkę śmiechu. Pokazujesz, że firma dba nie tylko o wyniki, ale i o atmosferę.
Wieczory firmowe i imprezy zamknięte VIP: Tu mogę sobie pozwolić na najostrzejszy materiał. Dla zarządów, dla klientów premium, dla zamkniętego grona. Dyskrecja 100%. Bez nagrań, bez wrzucania na social media jeśli sobie tego nie życzysz.
Gliwice i Śląsk to mój drugi dom
Mieszkam w Warszawie, ale na Śląsku jestem co tydzień. Znam dojazd. A1, A4, DTŚ – mogę być w Gliwicach nawet z dnia na dzień jeśli masz awaryjną sytuację i ktoś Ci wypadł.
Obsługuję nie tylko same Gliwice – Śródmieście, Zatorze, Szobiszowice, Łabędy, Sośnicę, Trynek, Bojków – ale całe okolice: Katowice, Zabrze, Bytom, Ruda Śląska, Rybnik, Tychy, Chorzów, Knurów, Pyskowice, Mikołów. Jeśli robisz event na Śląsku, koszt dojazdu masz wliczony w cenę z Gliwic. Bez kombinowania.
Znam sale. Wiem gdzie w Arenie Gliwice fatalnie słychać i trzeba zabrać swoje nagłośnienie. Wiem który hotel ma niską scenę i trzeba uważać na światła. To są detale, które robią różnicę między amatorem a zawodowcem.
Jak mnie zarezerwować – prosto i bez korpo-procedur
Nie lubię przeciągania. Proces wygląda tak:
- Dzwonisz 570 933 114 albo piszesz na kontakt@parszywygrubas.com / przez stronę parszywygrubas.com
- Mówisz: data, miejsce w Gliwicach, ile osób, jaki typ imprezy, ile czasu chcesz.
- W 2 godziny dostajesz wycenę. Cena zależy od czasu występu, dojazdu i personalizacji. Uczciwie – od 20 minutowego strzału po 45 minutowe show z pisaniem materiału dedykowanego to jest widełka, którą ustalamy indywidualnie. Bez ukrytych kosztów.
- Jeśli Ci pasuje – rezerwuję termin, podpisujemy prostą umowę, wpłacasz zadatek 30%.
- Tydzień przed – dzwonimy na brief personalizacyjny.
- W dniu eventu – przyjeżdżam, robię robotę, ludzie się śmieją, Ty zbierasz komplementy że ogarnąłeś najlepszą imprezę od lat.
Rezerwuj z wyprzedzeniem 2-6 tygodni. W sezonie wiosennym i jesiennym terminy w Gliwicach i Katowicach znikają na 2 miesiące do przodu. Jeśli masz event w grudniu – dzwoń już w październiku.
To tyle. Jeśli chcesz na swoją firmówkę w Gliwicach kogoś, kto nie będzie opowiadał oklepanych żartów o teściowej, tylko da Twoim ludziom inteligentny, ostry, zapadający w pamięć występ skrojony pod nich – to jestem ja.
Parszywy Grubas – Stand-Up na Event Firmowy w Gliwicach.
Telefon: 570 933 114
Strona: https://parszywygrubas.com/
Zadzwoń teraz i pogadajmy o Twojej imprezie.